• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Wyszło inaczej

ao Wyświetlono: 655 razy 2004-02-05 19:13:54
  Ocena:2.45 (86 głosów)


czyli jak Mazurskie jeziora zaminiłem na zamki, pochylnie, mosty, kościoły...
Wiedziałem, że wyjedziemy. Ja i Bogusia planowaliśmy ten wyjazd od kilku tygodni. Przedłużony weekend pomiędzy 19 - 22 czerwca chcieliśmy spędzić na pedałowaniu po krainie Wielkich Jezior Mazurskich, gdzie terenów do jazdy rowerem jest prawie tyle co do żeglowania. Wiele jest też na Mazurach miejsc, które warto byłoby zobaczyć. Nasze plany zweryfikował Zabeł (Piotr Zabłudowski). I tak we czwórkę (dołączył do naszej wyprawy Szlachcic - Piotr Szlachta) wyruszyliśmy wieczornym pociągiem expresowym do Sopotu, gdzie oczekiwała nas Dorota - piąta uczestniczka eskapady. W Sopocie, po nocy spędzonej u Dorotki ponownie wsiedliśmy w pociąg - tym razem do Malborka, skąd rozpoczynała się trasa naszej wędrówki.

Dzień Pierwszy ...

Do Malborka dojechaliśmy o 08:15 i oczywiście pierwsze kroki skierowaliśmy pod dawną siedzibę Krzyżaków - gotycki zamek (XIII, XIV, XV w.), jeden z najwybitniejszych zabytków obronnych w skali Europy. Ponieważ plan wyprawy był mocno napięty nie mieliśmy czasu na zwiedzenie zamku i po obfotografowaniu go ze wszystkich stron ruszyliśmy w kierunku Tczewa. Czekała tam na nas kolejna atrakcja, mianowicie jeden z najdłuższych mostów kratownicowych w Europie - ok. 890m. Jednak nie to jest najciekawsze. Ciekawostkę stanowi konstrukacja mostu. Jest on zbudowany z trzech przęseł, a każde z nich jest inne :-). Burzliwe losy Tczewa sprawiły, że z oryginalnego mostu pozostało niewiele, a na całkowitą rekonstrukcję nie było pieniędzy.

Oczywiście most nie jest jedyną atrakcją Tczewa. Tak więc w dalszą drogę ruszyliśmy dopiero po obejrzeniu miasta i wypiciu kawki na tczewskim rynku.
Szczegółowo zaplanowana przez Zabła trasa wycieczki poprowadziła nas do Pelplina. W miasteczku - dawnej siedzibie zakonu Cystersów (koniec XIII w.), później Krzyżaków (XIV i pierwsza połowa XV w.) - znajdują się m. in. przepiękny kościół i zabudowania poklasztorne. W murach sanktuarium od 1842 r. znajduje się siedziba Biskupstwa Chełmińskiego i Muzeum Diecezjalne.

Następnie, drogą nr 230, ruszyliśmy w stronę Gniewu, aby zwiedzić drugi na naszej trasie zamek. Po drodze, w Janiszewie przydarzyła się jedyna podczas tej wprawy i na szczęście niegroźna awaria. Bogusia "złapała gumę". Jak później się przyznała, był to pierwszy w jej rowerowej karierze "kapeć". Ustaliliśmy, że grupa ruszy w dalszą drogę do Gniewu, a pozostaniemy tylko ja i "pechowiczka". Nie miało sensu aby zostawali wszyscy, tym bardziej, że pogoda właśnie się popsuła i zaczął siąpić deszcz.

Opóźnienie spowodowane naprawą, choć niewielkie (ok. 20min.) sprawiło, że ja i Bogusia nie zwiedziliśmy muzeum, ale zjedzony w zamkowej karczmie obiad zrekompensował nam to w 100%.

W Gniewie czekała nas jeszcze jedna atrakcja. Przeprawa promowa przez Wisłę.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju