Autostopem do Finlandii - część II
Autostopem do Finlandii - część II

Pawel Palasz2006-03-06 20:49:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Elsi poznanej trzy lata temu w Krakowie. Od tego czasu nie
było żadnego a nią kontaktu, nie licząc dwóch kartek. Odbiera matka i daje mi jej nowy
telefon. Elsi na szczęście jest w domu i zgadza się mnie przenocować. Ulga, ostatni
Gdyby nie ona musiałbym rozbić namiot w parku, co już mi się znudziło.
Jedyne miejsce w Helsinkach, gdzie sam mogę trafić to biały kościół na wzgórzu, tam też się umawiam.
Gdy przychodzę Elsi już jest. Ostatnio byłem z nią na kawie, na krakowskiej starówce, jakieś trzy lata temu. Wtedy były właśnie moje urodziny. Wracałem prosto z gór, nieco przybrudzony i nie uczesany. W Krakowie szalał gumiś ze swoimi bombami, a ja właśnie wypiłem dwa piwa z dwoma punk’ówami i wracałem ze sklepu z nastęną butelką Żywca. Wtem widzę, że na Floriańskiej ludzie jakoś tak dziwnie przed czymś się uchylają. Telewizja ! Starali się kogoś namówić na rozmowę. Nawet nie próbowałem uciekać. Moje koleżanki gdzieś wymiękły automatycznie, a ja zostałem sam przed kamerą.
-No dosyć jedzenia - muszę schować kanapkę - teraz będziemy rozmawiać- powiada uradowana reporterka - cool, mogę nawijać bez stresu.
-Czy znasz jakieś przekleństwa?
-Po polsku? - odpowiadam pytaniem, przecież każdy zna jakieś przekleństwa.
-Mogą być nie po polsku. - zgadza się kobieta
-“Icho de la puta” - rzucam co mi pierwsze przyszło na myśl.
-No tak, to znamy - ? - a teraz po polsku. . .
-O kurczę - przeklinam soczyście. Myślą, że jak wyglądam jak Conan Barbarzyńca to będę równie okrutny w ję
-No ale może coś mocniejszego - nalega, oczekując jakiejś wiąchy.
-Cholera! - ‘cholera’ chyba jest mocniejsza od ‘ o kurczę’.
-No coś jeszcze mocniejszego
Nie daję się dłużej prosić.
-Dupa - reporterka wygląda na zadowoloną, widzi, że już więcej ze mnie nie wyciśnie. Telewizja wprawdzie tylko regionalna, ale zawsze.
Następują teraz moje wymuszane kolejnymi pytaniami wywody, czym są przekleństwa i czy są potrzebne. Ogólnie są potrzebne, ale to zależy od okoliczności. Przecież co innego znaczy na przykład:” Uważaj! ” niż “Kurwa, uważaj !”.
Po “wywiadzie” reporterka zapodaje do mnie taki tekst:
-Kłamiesz jak pies, ale byłeś superancki - bardzo mnie to wówczas podniosło na duchu.
Parę minut później jakaś dziewczyna prosi żeby jej popilnować torby. To właśnie była Elsi.
Teraz schodzi ze schodów i witamy się.
Po chwili rozmowy:
-Wiesz, pytałam moją dziewczynę czy możesz u nas zostać i się zgodziła, mamy wolny pokój
Angielskie ‘girlfriend’ nie ma takiego znaczenia jak wersja polska, jednak pytam w żartach:
-Jesteś lesbijką?
-Właściwie to. . . tak - kolejna niespodzianka.
Tak czy inaczej, mam nocleg.
Wielkie apartament, w każdym pokoju mieszka ktoś inny. Do dziewczyny Elsi - Kaisu przyjechała mama, która zaprasza nas na piwo do knajpy na przeciwko. Ich mieszkanie znajduje się w zasadzie w samym centrum, przy deptaku, gdzie wszystko jest blisko.
W knajpie wiszą chore obrazy, na przykład jeden z nich przedstawia hemafrodytę z rogami, która sika ogniem do wiadra. ???
Następne 12 dni w Finlandii
Co tu opowiadać ? Raz zabłądziłem w lesie.
Zobacz zdjęcia:
Łotwa
,
Finlandia
,
Estonia
Łotwa - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























