Autostop extremalny 2 - SOLO 1996
Autostop extremalny 2 - SOLO 1996

Pawel Palasz2006-03-06 20:08:27
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
Amok. Wzdłuż jednego z poziomych wsporników siedzi w rzędzie chyba z trzydzieści osób i wybija monotonnie jakieś rytmy.
Minęła druga godzina bębnienia i nie zapowiada się na rychły koniec. Ja już padam z nóg, idę na ‘moją’ stację spać na betonie, ale za to pod daszkiem. Wraz ze mną z terenu wylewa się tłum ludzi. Jakaś nieco zalana dziewczyna dogania mnie na rowerze. Następna napalona Dunka, tym razem Marie.
- Część, skąd jesteś ? - zagaja, z trudem kierując rowerem na wąskim poboczu.
- Z daleka, nigdy nie zgadniesz - po raz setny odpowiadam na to samo pytanie.
- No powiedz. Z Niemiec ?
- Żartujesz ? Nie obrażaj mnie, czy wyglądam na Niemca - zgrywam się
- Sorry, ale powiedz z skąd, z Norwegii ?
- No dobra, z Warszawy, jeśli wiesz gdzie to jest.
-. . . Polska ?
W podobnych klimatach przebywamy jeszcze kilkaset metrów. Skrzyżowanie, stacja jest prosto, Dunka chce gdzieś skręcać.
- Zaczekaj, gdzie ty w ogóle idziesz ? - pyta mnie zatrzymując rower.
- No. . . idę spać - Nagle załapuję co jest grane i poza tym zdaję sobie sprawę, że nic mnie nie
ciągnie do tamtego miejsca. - To znaczy, muszę znaleźć jakieś miejsce do spania.
- Możesz spać u mnie, ale niczego nie obiecuję.
Już obiecałaś!
Wreszcie prysznic, po czterech dniach.
Marie otwiera piwo, przynosi kanapki. Przeciągam rozmowę.
- Jeśli chcesz, to możemy już iść spać - mówi wskazując na posłane łóżko. I kto tu nic nie obiecywał?
Zauważam na półkach jakieś albumy z malarstwem i coś tam się o nie pytam. Widzę, że ona wpatruje się we mnie zamiast w obiekt rozmowy. Nie ma co jej więcej dręczyć. Zanoszę ją na łóżko. Ubrania zostają gdzieś za nami, na podłodze.
dzień piąty: Christiania
...
Zobacz zdjęcia:
Holandia
Holandia - wybierz obszar, który cię interesuje:









































