• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 51 - 55

Pawel Palasz Wyświetlono: 299 razy 2006-03-05 15:45:28
  Ocena:2.98 (52 głosów)


EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 51 - 55
http://autostop.republika.pl/

Dzień piećdziesiąty pierwszy - Riviiieeeerrrraaa

Budzę się i czuję , że pada dżdż , chowam się głebiej w śpiworze. Po kilku godzinach jednak wstaje. Jest już dzień i jacyś klienci biegają po plaży lub wychodzą z psami , lecz ogólnie ruch mały i pogoda raczej kiepska. Jemy śniadanko i idę się wykąpać w morzu , Mały buszuje po szafkach na plaży , znajduje istną baterię , dwa wina ,

krem whisky , piwo. Nadmiar alkoholu.

Płynę na platformę dla ratowników , leżę sobie na słońcu i opalam dupę , fale kołyszą platformą i jest błogo. Mały poszedł do banku wymienić pieniądze.

Mija godzina za godziną , zaczyna padać więc siadam pod parasolem i czekam.

Jestem coraz bardziej wkurzony. Mały wraca , okazało się , że czekał aż otworzą bank.

Zwijamy się z tej ponurej plaży , gdzie zresztą widać port i jakieś fabryki , jedziemy do Verazze , gdzie podobno jest fajnie. Zabieramy jedynie jedno wino i krem z

whisky , bo nie mamy już miejsca w plecakach.

Najpierw idziemy do marketu , gdzie chłodzi się dla nas piwo.I tak jest zimno , a

alkoholu mamy na full , więc rezygnujemy z piwa i kupujemy melona. Idziemy do supermarketu coś zjeść więcej , jak też się staje. Wreszcie wsiadamy w autobus i

jedziemy do Verazze.

Wreszcie klimat jak na Rivierę przystało.Palmy , pełno ludzi , tylko pogoda wciąż

cienka. Chcemy gdzieś usiąść pod dachem i coś skonsumować , wszędzie prywatne plaże

i oczywiście nas wywalają. Pierdoleni kapitaliści.

Wreszcie siadamy pod palmami na jakimś skwerku i nawet przestaje już siąpić.

Przydałoby się znaleźć miejsce , gdzie można by zostawić bagaże. Zapycham się więc bagietką i idę na miasto. Znajduję nawet informację , gdzie niestety nie mówią po angielsku , po polsku domyślam się też nie , po za tym zaraz zamykają i bynajmniej

nie mógłbym liczyć tam na nic. Wychodzę i widzę plakat informujący , że w pobliżu ,

na molo odbędzie się festyn Włoskiej Partii Komunistycznej , czad. Prawdziwy folklor i

egzotyka , już wiem gdzie zostawimy bagaże.

Na owym molo , aż oczy bolą od czerwieni. Powiewają flagi ,pełno plakatów

zaangażowanych , wizerunki Fidela Castro i jednego gościa , znanego mi jedynie z koszulek Rage Against The Mashine , czyli jakiegoś włoskiego guru. Rozbrzmiewają kubańskie pieśni rewolucyjne , smarzą się kiełbaski i gotuje spagetti.

Mimo mojej koszulki z napisem PROLETARIAT nie dostajemy nic za darmo , to

znaczy o nic nie prosiliśmy , powinni sami poczęstować.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje

WłochyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju