EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 41 - 45
Pawel Palasz Wyświetlono: 236 razy 2006-03-05 15:36:04![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.72 (47 głosów) |
EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 41 - 45
http://autostop.republika.pl/
Dzień czterdziesty pierwszy - Znów góry , tym razem Pireneje
Śniadania prawie nie było bo nasi Francuzi dopiero wczoraj , z nami , przyjechali do
domu i nic nie mają. Jerome wywozi nas na wylotówkę. Tak przy okazji to mieszkają przy ulicy Szczurzej , rzecz niespotykana w Polsce.
Gdy zostajemy sami , jemy śniadanie.
Jesteśmy u podnóża Pireneji , wokół drzewa , klimat , nie tak jak w Alpach. To znaczy jest naturalnie , zero komercji , małe , ciche miasteczka.
Szybko zmieniamy samochody , zero czekania , zaczyna być zabawnie. Wreszcie trafiamy
na prostą drogę do Hiszpanii , byliśmy już na niej w zeszłym roku , ale szło ciężko.
Tym razem czekamy 15 minut i zatrzymują się dwa samochody , mnie dwie dziewczyny :
Francuzka i Irlandka (!) , Mały jedzie w drugim samochodzie z matką Francuzki.
Wysiadamy , dostajemy mapę i po pięciu minutach jedziemy dalej , tym razem aż do
początku szlaku w góry. Zatrzymujemy się po drodze , w miasteczku nad porwistą , górską
rzeką. Spora grupa starszych mężczyzn gra w coś , co widziałem już w innych krajach. Rzuca się metalowymi kulami w inne kule i chyba chodzi o to by umieścić swoje jak najbliżej małej kulki , a wybić kule innych.
Wychodzimy na szlak , który zaczyna się w kamiennym miasteczku. Po kilku krokach spotykamy dwie Baskijki i zaczyna się kolejna przygoda.
Jedna nazywa się Irancu , a druga Azucena i niosą jedzenie do schroniska.
Próbujemy coś złapać i zatrzymuje coś się nawet , wrzucamy plecaki i jedną Baskijkę ,
sami się już nie mieścimy i w trójkę idziemy pod górę. W następny samochód pakujemy się jak sardynki i docieramy prawie na górę. Kolega Baskijek zjeżdża po nas bryką i docieramy do chaty , w której nocowaliśmy już w zeszłym roku. Są jeszcze dwie inne dziewczyny , też z Kraju Basków.
Zaczyna się powtarzać sytuacja z Finlandii. Dziewczyny robią nam jedzenie , nawet palą w kominku. Idziemy nad wodospad , żeby poskakać po kamieniach. jedna z naszych nowych koleżankach pragnie się wykąpać , ale jak co do czego to rezygnuje. Takie już są
niektóre dziewczyny.
Wracamy do schronu , po drodze zbieramy gałęzie na ogień. Baskijki są niesamowicie silne jak na dziewczyny. Raz ,że Baskijki , dwa , że jedna po AWueFie , a druga pracuje w ochronie.
| Oceń relację |
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















