EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 41 - 45
EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 41 - 45

Pawel Palasz2006-03-05 15:36:04
Wyświetlono razy (ostatnio: )
strumienia schodzę pasterskimi ściężkami do niewielkiego wąwozu , gdzie panuje niesamowita cisza , zero ludzi , żadnych ludzkich śladów. Zatrzymuję się tam , kladę się na trawie.
Schodzę dalej i docieram do owej wielkiej kotliny ze strumieniem , słychać wrzaski dzieciaków , czar prysł. Muszę na bosaka sforsować szeroki strumień. Woda zimna , że aż boli. Idę dalej i miejsce to coraz bardziej przypomina dolinę Kościeliską.
Dochodzę do namiotu , Małego jeszcze nie ma , na tropiku naklejone upomnienie , oczywiście po hiszpańsku jedynie , można wyczytać jednak , że jeżeli permanento in futuro to wtedy konsekwento wyciągnięto. Suwenir.
Dzień czterdziesty czwarty - Fiestas de San Lorenzo
Zwijamy się po raz stutysięczny chyba i człapiemy do Benesque , Mały idzie
sfotografować krowy , ale nie zdąża bo zatrzymuję samochód i musi biec do mnie
skacząc przez krowie gówna. Następny samochód po minucie i jesteśmy w miasteczku.
W zeszłym roku było zimno i padało , gdy pojechaliśmy 100 km dalej było 40 stopni , tym razem szok termiczny nam nie grozi gdyż żar jest potężny.
Idziemy do marketu Spar i nabywamy niezbędne zapasy , później zwiedzamy.
Miasteczko jest zbudowane z kamienia , nad domami górują ogromne masywy Pirenei,
niebo tradycyjnie blue z kolorowymi plamkami spadolotni. Naliczyliśmy ich kilkanaście.
Idziemy wąskimi uliczkami , pozamykane okiennice , skwar , czas sjesty.
Małemu udaje się kogoś namówić i jedziemy 12 km. Dalej stoimy trochę w
potwornym słońcu , aż zatrzymuje się nam dziewczyna z psem. Mieszka w Barcelonie ,
aż kusi , żeby z nią się zabrać i wykąpać w morzu.
Jedziemy ogromnym kanionem wyprowadzającym z gór
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
,
Szwajcaria
,
Norwegia
,
Holandia
,
Hiszpania
,
Francja
,
Finlandia
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:














































