• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 31 - 35

Pawel Palasz Wyświetlono: 241 razy 2006-03-05 15:26:28
  Ocena:2.88 (52 głosów)


EUROPEAN BEER TOUR’95 - dzień 31 - 35
http://autostop.republika.pl/

Dzień trzydziesty pierwszy - Zurich

Jedziemy ze starszym Niemcem i oczywiście rozkładamy całą sytuację polityczną świata , a w szczególności Europy na części pierwsze. Pada też pytanie , co my jako Polacy chcielibyśmy powiedzieć Niemcom (?).

W Zurichu Mały idzie zadzwonić i oczywiście nakręca dwóch Serbów. Płacą

za telefon i mamy taksówkę na dworzec , to znaczy oni nas zawożą. Już przyzwyczaiłem

się , że jesteśmy sponsorowani.

Musimy poczekać na dworcu na nasze koleżanki z Polski (poznane tuż przed wakacjami , w Rhisome ). Poznajemy jakąś Niemkę , na dworcu jest wystawa jakiś abstrakcji

więc czas mija.

Przychodzi Agata z koleżanką i ze starym. Jej stary jest sztywniakiem od interesów i nieco wkurwia , ale przynajmniej funduje nam schronisko.

Ceny są tu gorsze niż w Norwegii , więc lepiej nie przeliczać. Zresztą jak zwykle w tym kraju nie wydajemy ani franka. Agata kupuje nam żarcie w MacDonaldzie czy też w pizzerni.

Kąpiemy się w Zurichsee , woda jest czysta i ciepła. Pływają wokół kaczuchy i inne łabędzie. Na brzegu murzyni grają na bębnach , sprzedają wisiorki. Hare Kryszna rozdają ichnie przysmaki. O dziwo ludzie odmawiają , ja przeciwnie.

Co krok ktoś na czymś gra lub bębni. Pełno ludzi , festyn.

W jakimś religijnym przybytku oglądamy witraże Chagalla. Wieczorem idziemy do Hard Rock Caffe na piwo , ale niewiele się tu dzieje.Wcześniej na starówce ktoś grał na skrzypcach. Z kafei wynosimy na pamiątkę kufle , wiadomo ,że w kolekcji liczą się tylko te kradzione.

Sztuczne ognie. Przeoczyliśmy jakąś imprezę na drugim brzegu jeziora. Gdy dochodzimy tam jest już po wszystkim.

Dziewczyny muszą wracać (Mówiłem , że jej stary jest wkurwiający). Wleczemy się do schroniska , w środku kupa chrapiących kolesi. Wolałbym spać gdzieś na zewnątrz , jest cholernie parna noc.


Dzień trzydziesty drugi - Zurich II

Rano spotykamy dziewczyny i łazimy po mieście , jedzenie w MacDonaldzie i aż

chce się stąd wyjechać. Zurich w gruncie rzeczy jest mały i gdyby nie turyści i emigranci to byłby beznadziejny.Zresztą jak parę innych miast.

Wieczorem bierzemy się za plecaki i wyjeżdżamy na wylotówkę. Słońce z lekka

zachodzi ale łapiemy kluczowego stopa , który zawozi nas na pierwszą stację. Dalej jakieś

sto kilometrów półciężarówką.

W końcu jesteśmy na jakiejś stacji , którą nam zamykają.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje

WłochyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju