W końcu po wielu miesiącach przygotowań ruszyłem sam w nieznane. W Nairobi udałem się do agencji turystycznej...
Kilimandżaro
Kopernik182004-01-26 20:06:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
W końcu po wielu miesiącach przygotowań ruszyłem sam w nieznane. W Nairobi udałem się do agencji turystycznej, gdzie wynegocjowałem pięciodniowy trekking na Kilimandżaro trasą Marangu z dojazdem i dwoma noclegami w Tanzanii i Kenii za 575$. Nie chciało mi się samemu wszystkiego organizować na miejscu. Na razie czułem się jeszcze niepewnie na nowym gruncie. W pierwszy dzień oswajałem się z miastem. Łatwiej tu o kawiarenkę internetową niż o telefon. Nie omieszkałem więc przy okazji wysłać kilku SMS-ów i e-maili. Z niecierpliwością oczekiwałem nocy , mogłem bowiem zaobserwować niewidoczne z Polski gwiazdozbiory. Choć światła miasta mi przeszkadzały to jednak rozpoznałem najjaśniejsze gwiazdy nieba południowego. Wieczorem i nad ranem spokój zakłócały bardzo głśono trąbiące lokalne środki lokomocji zwane matatu, a doszła do tego jeszcze msza w jakimś pobliskim kościele w którym przez godzinę od 7 rano bardzo głośno śpiewano. W niedzielę wybrałem się na zebranie Świadków Jehowy do ich biura głównego w Nairobi przy Ngong Road. Udało mi się przejechać matatu za cenę jaką płaca miejscowi czyli za 10 szylingów. Miałem już wprawę w targowaniu się. W tych małych busikach panuje niemiłosierny ścisk. Naliczyłem raz ze mną 23 osoby , w tym dwie na zewnątrz! Zebranie było w języku suahili ale na szczęście mogłem skorzystać bo miałem materiały po polsku a młodzieniec siedzący obok mnie wypisywał mi po angielsku cytowane wersety z Pisma Świętego. W poniedziałek zostałem odebrany z hotelu Iqbal i busem ruszyliśmy do granicy w Namanga. Po drodze ujrzałem typową afrykańską rolinność. Prawie wszystko było tu nowe. Na horyzoncie ujrzałem majaczący pobielony szczyt Kilimandżaro. Do Moshi dotarłem po południu. Z centrum miasta wywieziono minie taksówką do miejsca gdzie kończył się asfalt i oczekiwała mnie wyboista droga gruntowa. Zastanawiałem się gdzie tu może być jakiś ...
Strona: [1] 2 3 4 5 6 7 8
Zobacz zdjęcia:
Tanzania
Tanzania - wybierz obszar, który cię interesuje:















































