• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Sri Lanka - wyspa kompletna

Michal Slysz Wyświetlono: 3707 razy 2006-02-26 23:21:37
  Ocena:2.26 (266 głosów)


2 tygodnie na Sri Lance.
Wylądowaliśmy w Monachium - teraz już tylko kilkanaście godzin w autokarze dzieli nas od Warszawy. Plecaki zostawiliśmy w schludnym schronisku młodzieżowym przy nowoczesnym dworcu kolejowym i ruszyliśmy w miasto. W oczy uderzała nieskazitelna czystość ulic i budynków, a trawniki były wypielęgnowane do granic przyzwoitości. Samochody sunęły gładko po równych jak stół ulicach przystając i ruszając na sygnał. Jak w zegarku. Było tez jakby trochę głucho. Wszędzie pełno ludzi, ale cicho... Szybko do tego przywykniemy, pomyślałem, jak wcześniej do zgiełku i chaosu na ulicach Kolombo czy Kandy. Jeszcze wczoraj pędziliśmy na złamanie karku 30-letnim złomem modląc się o to by rozgrzany betelem i wariacką prędkością kierowca nie wpakował nas wszystkich do rowu. A potem fru i jesteśmy tu. W oczach mamy jeszcze majaki egzotycznych miejsc. Jeśli człowiek się na chwile zapomni może jeszcze zobaczyć pędzącą gdzieś rikszę...

O Sri Lance Marco Polo powiedział ze jest to wyspa kompletna, niesłychanie urozmaicona jak na swoje niewielkie rozmiary. To co zafascynowało wielkiego podróżnika było też zachętą dla nas. Aby objechać prawie całą wyspę i mieć jeszcze trochę czasu na słodkie lenistwo wystarczyły 2 tygodnie. Obawiając się partyzanckich zasad na drogach i lewostronnego ruchu zdecydowaliśmy się wynająć samochód z kierowcą. Plan trasy ustalił się właściwie sam. Północ odpadła na wstępie – mimo oficjalnych zapewnień ze konflikt syngalesko-tamilski jest powoli rozwiązywany, podróżowanie po opanowanych przez partyzantów północnych krańcach wyspy wciąż nie było bezpieczne. Poza tym niewiele tam było do zobaczenia. Tak wiec na północ najdalej osiągnęliśmy

STAROŻYTNE STOLICE PAŃSTWA SYNGALESKIEGO

Annuradapura i Pollanaruwa - miasta mieszczące ruiny antycznych stolic państwa syngaleskiego to program obowiązkowy. Z Kolombo do Annuradapury jest ok. 200 km, a że na lankanskich drogach 50km/h to bardzo przyzwoita prędkość podróżna, jechaliśmy tam pół dnia. Na drodze obowiązuje zasada „duży może więcej”. Często się zatem widzi jak jadący prawym pasem autobus lub ciężarówka spychają nadjeżdżające z naprzeciwka samochody i riksze (zwane tu tuk-tukami) na zawsze pełne ludzi pobocza. Tu bezcenne okazują się klaksony, które rozmaitymi donośnymi melodiami oznajmiają, że się nadjeżdża i w pełni panuje nad sytuacją. O dziwo rzadko dochodzi do poważnych wypadków.

W Annuradapurze wrażenie zrobiła na nas gigantyczna dagoba (tutejsza nazwa buddyjskiego monumentalnego relikwiarza), podobno największa budowla monolityczna świata po egipskich piramidach. Za atrakcję uchodzi też święte drzewo Bo, które jest odszczepem jeszcze bardziej świętego drzewa Bo, pod którym Budda miał osiągnąć Samadhi i jest ponoć najstarszym drzewem na świecie.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
Sri LankaWybierz obszar który Cię interesuje

Sri LankaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju