• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Kaukaz 2003 - część III

Ania i Jurek Danielewicz Wyświetlono: 267 razy 2006-02-22 19:55:48
  Ocena:3.04 (50 głosów)


Kaukaz 2003 - część III
http://www.jdan.friko.pl/

Aklimatyzację zakończyliśmy w miejscowości Baksan. W miejscowym sklepiku uzupełniliśmy zapasy żywności i postanowili popróbować miejscowego piwa. Nie przypadło niestety większości do gustu.

Do Elbrusa dostaliśmy się jadąc stopem z człowiekiem rozwożącym chleb. Tak więc jazda na pace wśród bochenków chleba dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń. Resztę dnia zajęło nam mycie się, odpoczywanie i przygotowania do wyruszenia w drugą część wyprawy. Pogoda jakoś popsuła się nieco i lał deszcz.

Nastroje też nieszczególne. Nic to następnego dnia ze wszystkimi już tobołami schodzimy do doliny Baksanu by podjechać busem do miejscowości Terskoł. Po drodze spotykamy kierowcę gotowego nas zabrać. Przezornie siedzimy cicho a Lońka prowadzi negocjacje cenowe.

No cóż cena dla Rosjan jest niższa niż dla obcokrajowców. Tym razem nam się udało. Jedziemy. Jeszcze wychodząc z Alpłagieru Szchielda widać było stare tablice reklamujące jazdę na nartach na Kaukazie. Wyciągi na zboczach Elbrusa były nawet powyżej „Prijuta 11”, czyli powyżej 4200m n.p.m.

W Terskoł idziemy zgłosić nasze wyjście u ratowników i znowu dzięki ich uprzejmości zostawiamy część maneli. Z głośników leci nawoływanie Muezina do modlitwy. Na pobliskim śmietniku pasą się krowy i konie. A my w górę. Przechodzimy jeszcze przez wioskę i w góry. Domy w wiosce są w strasznym stanie. Ubóstwo tych ludzi widać na każdym kroku.

Szczerze mówiąc nie wiem z czego oni żyją, ale na pewno jest to życie bardzo biedne. No cóż ale góry mają bardzo piękne. Niech znów lepiej mówią same zdjęcia. Dodam tylko, że na wschodni wierzchołek Elbrusa (5621m n.p.m.) udało się wejść dwójce najmłodszych uczestników wyprawy. Czyli 15-letniemu Żeni i 18-letniej Dominice z Zakopanego.

No cóż trzeba będzie się tam jeszcze wybrać i poprawić. Po drodze można spotkać pozostałości sowieckiej infrastruktury turystycznej, w której można nocować. Same okolice „Prijuta 11” to bardzo międzynarodowy teren. Można tam spotkać nawet Koreańczyków. Warunki sanitarne nie są najlepsze a wodę topioną ze śniegu należy pić wyłącznie po przegotowaniu! Piątego dnia jesteśmy z powrotem na dole. Wyprawa się kończy. Czas wracać do domu.

Wracając należy unikać jak ognia policji, która by urozmaicić nam pobyt skasowała złapane dwie osoby, bo niby miały już nie ważną rejestrację. Następnie już w pociągu do Kijowa dwóch mundurowych usiłowało nam wmówić, że Polacy już potrzebują wizy do Rosji. Odczepili się, gdy Lońka powiedział im, że słyszał w telewizji, że nie są nam jednak potrzebne.

Kaukaz to bardzo piękne góry i z pewnością warto się tam wybrać nie raz. Mam nadzieje, że te zdjęcia przybliżą nieco ten ciekawy region i zachęcą, by samemu ubrać buty i ... wyruszyć w drogę :).


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju