• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Sofia, Góry Riła i Budapeszt 2001 - część II

Ania i Jurek Danielewicz Wyświetlono: 267 razy 2006-02-22 19:07:39
  Ocena:2.83 (71 głosów)


Sofia, Góry Riła i Budapeszt 2001 - część II
http://www.jdan.friko.pl/

W okolicach 23:00 lądujemy w Sofii. Wychodzimy z dworca. Jest ciemno i pusto. W dłoni przewodnik Pascala. Trzeba by znaleźć jakiś nocleg. W pewnym momencie podchodzi do nas jakiś mężczyzna w średnim wieku i proponuje nocleg. Godzimy się skwapliwie. Płacimy chyba z 20$ za naszą dwójkę.

Nie jest to mało, ale w końcu to stolica. Przynajmniej będzie się można porządnie wyspać i wymyć. Wchodząc do łazienki przeżywamy mały szok. Nie ma tam normalnego prysznica z brodzikiem albo czymś w tym rodzaju, tylko po prostu rura stercząca ze ściany, z której woda ścieka prosto na posadzkę i do kratki ściekowej. Myśleliśmy, że może jest tak tylko w tym mieszkaniu. W drodze powrotnej okazało się, że to chyba tutejszy standard. Gospodarz był bardzo miły.

Opowiadał, że jego syn studiuje w Hiszpanii i to dla niego zarabia pieniądze. Poczęstował nas także pyszną herbatą lipową. Następnego dnia pomógł wymienić nieco dolarów i zaprowadził do centrum. Rozpoczęliśmy zwiedzanie. W między czasie skontaktował się z nami Yasioo. Okazało się, że postanowili ominąć Sofię i czekają na nas w Kostenecu. Wkurzyliśmy się nieco i zdecydowali kontynuować zwiedzanie, a wyruszyć dopiero po południu.

Tak też uczyniliśmy. Dodatkowo zwiał nam jeden pociąg, gdyż nie mogliśmy znaleźć właściwego peronu. Pojechaliśmy następnym. W efekcie w Kostenecu byliśmy wieczorem. Na stacji spotkaliśmy resztę drużyny. Przedstawiała widok raczej opłakany. Jak po poważnych przejściach.

Okazało się, że nie mieli najlepszej podróży. W Rumuni utknęli i nie za bardzo mogli się wydostać z północy. Potem grożono im, że ich wysadzą z pociągu. W końcu po przeprawie przez Dunaj promem w miejscowości Kalafat ruszyli nocą do najbliższego miasteczka i zostali napadnięci. Na szczęście nie obrabowano ich ze wszystkiego i skończyło się na paru kopniakach. Teraz też zbliżał się wieczór. Z

nalazł się kierowca, który zaoferował się zawieźć nas do Borowca. Jednak w planach mieliśmy jeszcze odwiedziny u źródeł wód mineralnych w Dolnej Bani, by nieco odświeżyć się po męczącej podróży. Zrezygnowaliśmy więc z dalszej podróży tego dnia. Na nocleg udaliśmy się pod komisariat policji i wyżebrali zezwolenie na nocleg na polu obok komisariatu.

Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WęgryWybierz obszar który Cię interesuje

WęgryChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju