Góry Fogarskie 2001 - część I
Ania i Jurek Danielewicz Wyświetlono: 246 razy 2006-02-22 17:20:27![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.80 (51 głosów) |
Góry Fogarskie 2001 - część I
http://www.jdan.friko.pl/
Z tą Rumunią to miało być zupełnie inaczej. W sierpniu 2001 do Rumuni jechali moi trzej koledzy: Yasioo, Michał i Kacper. Miałem jechać z nimi. To byłaby taka nasza męska wyprawa. Niestety w wyniku domowych zawirowań pozostałem. Do dzisiaj tego żałuje. Może każda ważna rzecz jaka nas w życiu spotyka ma swoją cenę, którą trzeba płacić by się zrealizowała. Warto ją zapłacić by potem nie żałować. Nie starczyło mi wtedy na to sił. Jednak uparłem się, że do Rumunii i tak pojadę.
Zabrałem się więc we wrześniu z Ewa i Mateuszem oraz grupą ich znajomych: Martą i Miłoszem, Zebem i Kasią, Gładzią i Wziampkiem oraz Beatą. Oto co się tam wydarzyło...
Był to wyjazd typowo studencko – oszczędnościowy. Jechaliśmy więc pociągami do granicy danego państwa, potem kupowaliśmy bilet do najbliższej stacji za granice i bilet krajowy do kolejnej granicy. W ten sposób unikaliśmy drogich opłat za przejazdy międzynarodowe.
Tym sposobem szczęśliwie dotarliśmy na Węgry. Właściwie powinniśmy tam opuścić pociąg. Jechał jednak dalej do Rumunii i jakoś szkoda nam było z niego wysiadać. Oczywiście w związku z tym przyczepili się nas węgierscy konduktorzy. Po negocjacjach wspartych zabranymi specjalnie w tym celu papierosami, doszliśmy do jakiegoś porozumienia i pojechali dalej. W końcu dotarliśmy do Sibiu. Była niedziela. Akurat w miejscowym kościele odprawiano msze św., więc dołączyliśmy się. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że była sprawowana po niemiecku...! Potem pojechaliśmy dalej pociągiem i wysiedli na stacji w pobliżu miejscowości Sebesu de Sus.
Z tamtąd prowadzi szlak w Góry Fogarskie od zachodu. Przechodzimy przez wioskę, w której robimy jeszcze drobne zakupy. Spotkani miejscowi ludzie pytają się życzliwie gdzie idziemy. My tymczasem wędrujemy jeszcze kawałek i za wioską rozbijamy się nad strumieniem. Miejsce jest przeurocze.
Polanka położona nad samym brzegiem. Wokół cudownie zielona trawa. Z drugiej strony rzeczki stromy stok góry. Na południe widok wgłąb górskiej doliny i w wyższe partie gór. Rozbijamy namioty. Nareszcie można się wykąpać. Najpierw dziewczyny, potem faceci. To niesamowite ile radości i przyjemności może sprawić kąpiel w zimnym górskim strumieniu :)). Wystarczy podróżować kilkadziesiąt godzin pociągami...i kąpiel to jedna z rzeczy jakich pragniesz najbardziej :).
| Oceń relację |
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















