940 kilometrów wiosłowania, prawie miesiąc samotnie w kajaku. Długie noce, krótkie dni. Zmęczenie, niewygody, jednym słowem spora dawka niebanalnej przygody.
GRUDNIOWY SPŁYW WISŁĄ - dzień 16


Rafał Lipkowski2006-02-22 00:26:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
http://republika.pl/male_eskapady/
Krótko i na temat - dzień 16
Na wiosłowałem się w nocy by się tu znaleźć, oj na wiosłowałem. Chciałem uciec w cisze od cywilizacji, ale się nie udało. Od Włocławka ciągle słychać albo samochody, albo rafinerię. Gdzie jest dzikość i dziewiczość tej rzeki?
Trzeba przyznać, że noc była dziś ciepła jak na tę porę roku. Spałem bez kominiarki, dodatkowych skarpet i rękawiczek. Naprawdę luksus.
Skąd i dokąd dopłynąłem? Myślę, że to nie ma znaczenia. Wiosłowanie było przyjemne a desant, czyli rozbijanie namiotu nie bardzo. Dwa czy trzy razy szukałem miejsca. Ale w końcu się udało. Na wieczór mam mróz, jeszcze przydałby się śnieg to może mój spływ był by, chociaż lekko zimowy.
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:



















































