• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

KAUKASKA ODYSEJA - Niby wracamy - O Bałkarii i Bałkarcach

lipkowski Wyświetlono: 126 razy 2006-02-20 23:39:47
  Ocena:2.84 (55 głosów)


Najwyższe szczyty Europy. Miesiąc akcji górskiej. Granice; klimatyczna, polityczna i kulturowa. Ryzyko, przygoda a na pewno niesamowity wysiłek. I wszystko to w górach Kaukazu.
http://republika.pl/male_eskapady/

Kilka dni nie zajętych pustym zdobywaniem szczytów, które było jedynie zaspokojeniem własnych ambicji, spędziliśmy w towarzystwie rdzennej ludności Bałkarców. Stanowią oni niemalże całą obsługę bazy i tworzą swoisty egzotyczny klimat tej placówki. W pierwszych dniach ci ludzie byli dla nas kimś niedostępnym, odmienna kultura inna wiara, to wszystko sprawiało, że pomimo sympatii do ich nacji nie czuliśmy się pewnie, nie do końca wiedzieliśmy jak się zachować by ich nie urazić. Otóż okazali się takimi samymi ludźmi jak my tyle, że może więcej w nich jest szczerości i prostoty. Obraz muzułmanów, który przedstawiają nam media zupełnie nie odpowiada rzeczywistość, którą tam zastaliśmy. Śmiało zaryzykuje stwierdzenie, że jesteśmy manipulowani przez media. Mamy obraz muzułmanów jako fanatyków religijnych, terrorystów. Chcemy poprawiać ich kulturę, ich zwyczaje. Światu nie podoba się ich odmienność, która w gruncie rzeczy wcale nie jest taka odmienna. Troszeczkę bulwersujące jest to, że oceniamy ludność ogólnikowo, wręcz jak zwierzęta, których zwyczaje opisujemy na podstawie obserwacji nigdy nie będąc częścią społeczności. Uważamy, że my jesteśmy tymi prawymi a oni tymi złymi, których trzeba nawrócić. Na boga opamiętajmy się, czasy wypraw krzyżowych już dawno minęły. W tych ludziach, naprawdę, za maską nie dostępności kryje się bardzo wiele serdeczności. Podczas jednego z wieczorów siedzieliśmy z Arturem naszym Bałkarskim przyjacielem. Opowiadaliśmy mu nasze przeżycia na Giestołe, nie ukrywam, że z nie małą dumą. Z pasją opisywaliśmy swoje dalsze plany.
- Ja tu urodziłem się w tych górach, co roku pracuje w bazie i jeszcze nie byłem na Giestole.
Trochę mi się głupio zrobiło, że się puszę taką głupią sprawą.

Postarałem się wybrnąć dyplomatycznie.
- Bo to jest twój kraj. Ty jesteś jego częścią, jesteś jak jedna z tych gór.
- Tak to jest mój kraj i gdzie bym nie wyjechał zawsze on będzie schowany w moim sercu, które będzie chciało tu wrócić. A serce u nas Bałkarców balszoje (duże) i jak ktoś raz się w nim znajdzie to już na zawsze w nim pozostanie.
Ta wypowiedź tyczyła się naszych osób, co mnie bardzo urzekło. Potem jeszcze dodał.
- U was Polaków to, że balszoje serca. – Co było niebywałym komplementem odnośnie naszego narodu.

Innym razem piliśmy ze starym Bałkarcem, niestety jego imienia nie pamiętam. Zajmował się zbieraniem i wywożeniem wszystkich butelek po napojach, które zostawały w bazie. Miesięcznie potrafił w ten sposób 1500 rubli, czyli całkiem przyzwoitą pensje. Popijając wódeczkę rozmawialiśmy o naszych narodach. - My nie lubimy Rosjan, uważamy, że to co Putin robi z Czeczeńcami jest złe, że jego polityka jest zła.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju