• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

KAUKASKA ODYSEJA - Podróż - U kresy podróży

lipkowski Wyświetlono: 726 razy 2006-02-20 22:07:28
  Ocena:2.58 (102 głosów)


Najwyższe szczyty Europy. Miesiąc akcji górskiej. Granice; klimatyczna, polityczna i kulturowa. Ryzyko, przygoda a na pewno niesamowity wysiłek. I wszystko to w górach Kaukazu.
http://republika.pl/male_eskapady/

Po trzech dniach dotarliśmy do Mineralnych Wód. W środku nocy musieliśmy opuścić nasze legowiska. Okropne. Jednak z drugiej strony byliśmy coraz bliżej celu.
Na stacji przyczepił się do nas jakiś facet oferując transport. - Dokąd chcecie dojechać – zapytał
- Do doliny Bezingi. Ale ty nas tam nie dowieziesz.
- Czemu nie. – Zastanowił się chwile – to gdzieś pod Elbrusem?
- Nie to zupełnie inna dolina. Ponadto tam trzeba załatwić przepustki na wjazd a tego nam nie załatwisz. Pojedziemy do Nalczika do biura i stamtąd weźmiemy transport.
- To ja was zawiozę do Nalczika – nalegał.

Nalegał aż w końcu się skusiliśmy. Oczywiście wytargowawszy odpowiednią cenę. Za podróż zapłaciliśmy 700 rubli. Zapakowaliśmy się do jego żyguli i w drogę. Jak obiecał tak też spełnił swoją obietnice i zawiózł nas pod same biuro w Nalcziku. Był tylko jeden problem. Dzisiaj była niedziela i nie bardzo wierzyliśmy w to, że ktoś pracuje. Ponadto była jeszcze wczesna godzina. Zaczęliśmy koczować pod biurem.
Nalczik jest stolicą autonomicznej republiki Kabardyno-Bałkarii. Miasto różnych wyznań mieszkają tu muzułmanie, chrześćjanie, wyznawcy prawosławia. Chociaż w regionie, w którym byliśmy, czuliśmy się jak w kraju muzułmańskim. Po prostu chyba trafiliśmy do takiej dzielnicy, a niestety nie mieliśmy czasu na zwiedzanie całego miasta.

W okolicy biura znajdowały się wielkie piękne budowle, prawdopodobnie domy bogatych mieszkańców tego miasta. Potężne bramy i wysokie mury przytłaczały swym ogromem i pieczołowicie skrywały sekrety wnętrza. Jedynie pieczołowicie wykończona blacharka dachowa wychylała się przez obwarowania jakby dając świadectwo skrywanego przepychu. Wszystko wskazywało na to, że mamy do czynienie z muzułmańską architekturą. Zarówno styl wykonania jak i samo wykończenie. We wszystkich tych budowlach na każdej kopule, wieżyczce czy zwieńczeniu dachowym znajdował się półksiężyc z pięcioramienną gwiazdą, symbol Islamu.

Jak w całej podróży znowu nam się poszczęściło. Nie chcący przebudziliśmy stróża, który zadzwonił do ludzi z biura i nie dalej niż po trzech godzinach, załatwialiśmy formalności związane z transportem i przepustkami. No właśnie z przepustkami. Aby wjechać w rejon, Bezingi trzeba posiadać specjalne przepustki wojskowe, ponieważ jest to teren przygraniczny. Takiego papierka nie można załatwić w godzinę, dwie tym bardziej, że mieliśmy niedziele a i w tamtych regionach jest to dzień wolny od pracy. Wybierając się na taką eskapadę warto wcześniej przesłać E-maila z danymi a oni załatwią wszystkie formalności. Kiedy przyjedziecie, przepustki już będą na was czekały. My oczywiście licząc na farta czegoś takiego nie zrobiliśmy.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju