KAUKASKA ODYSEJA - Podróż- plackarta
lipkowski Wyświetlono: 1315 razy 2006-02-20 22:03:50![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.48 (106 głosów) |
Najwyższe szczyty Europy. Miesiąc akcji górskiej. Granice; klimatyczna, polityczna i kulturowa. Ryzyko, przygoda a na pewno niesamowity wysiłek. I wszystko to w górach Kaukazu.
http://republika.pl/male_eskapady/
Podróż w plackarcie jest już sama w sobie dostatecznym przeżyciem, by się wybrać na taką wyprawę. Oczywiście można wybrać się w podróż w kupiejnym wagonie, ale jeśli lubi się poznawać ludzi ich kulturę to lepiej wybrać tańszą wersje, czyli plackarte. Pewnie się zastanawiacie, na czym polega różnica pomiędzy jednym a drugim i w czym tkwi urok takiego podróżowania? Otóż kupiejny jest odpowiednikiem naszej pierwszej klasy. Wagon podzielony na przedziały, a w każdym z nich cztery łóżka. Na korytarzu dywanik a przy każdym łóżku osobista lampka. Jednym słowem pełen luksus, mieliśmy okazje zaznać go w drodze powrotnej. Natomiast plackarta to zupełnie inny świat. Wagon bez podziału na przedziały, jedynie rozmieszczenie łóżek tworzy coś w rodzaju boksów, ale w żaden sposób nie izoluje od innych towarzyszy podróży. Przy dłuższych trasach wagon staje się twoim domem a sąsiedzi niemalże rodziną. Biegające dzieciaki, odgłosy imprezy gdzieś na końcu wagonu i rozmowy z sąsiadami pomimo bariery językowej, sprawiają, że stajesz się częścią tej społeczności. Przez cały okres podróży na jednym z końców każdego z wagonów znajduje się samowar z wrzątkiem, z którego można korzystać dowoli, parząc sobie herbatę czy jakiś inny napój bądź zupkę. U prowadnicy, bądź prowadnika wykupuje się pościel. Nie jest to obowiązkowe, aczkolwiek kosztuje niewiele a znacznie zwiększa komfort bytowania. Ponadto obsługa patrzy na ciebie bardziej przychylnym okiem.
Pociąg ruszył. Dostaliśmy dwa miejsca jedno nad drugim pośrodku wagonu. Co za luksus usiąść i spić herbatkę po całym dniu ganiania. Teraz mieliśmy przed sobą 54 godziny jazdy, co nie ukrywam bardzo nam odpowiadało. Posłane łóżeczka i wylegiwanie się niemal 24 godziny na dobę. Rzadko można sobie na coś takiego pozwolić.
W wagonie panował ukrop, panowie chodzili obnażeni a kobiety wachlowały się gazetami, jednak nikt nie otwierał okien, co wydawało się dla nas dziwne, po co się tak męczyć. Już wkrótce poznaliśmy przyczynę. Otworzenie okna wymagało nie lada wysiłku np.; my swoje otwieraliśmy i zamykaliśmy we dwóch. Jednakże okazało się, że jak się chce to można.
Jechaliśmy w towarzystwie, Czeczenek. Obie pochodziły z okolic Groznego i po latach banicji jechały odwiedzić rodzinę. Dwie kobiety z jednego narodu i dwie całkowicie odmienne. Jedna była skromna. Obecnie mieszkała w Polsce w okolicach Warszawy. Z Czeczeni uciekła dwa lata temu wraz z całą rodziną. Została tylko jedna córka, która wyszła za mąż w rodzinnym kraju i nie chciała uciekać, bądź nie miała takiej możliwości. Właśnie jechała do niej w odwiedziny. Ubrana w kwiecistą sukienkę, często siadywała i wachlowała się gazetą.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















