• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

KAUKASKA ODYSEJA - Podróż - Niezły początek

lipkowski Wyświetlono: 135 razy 2006-02-20 21:59:42
  Ocena:3.29 (69 głosów)


Najwyższe szczyty Europy. Miesiąc akcji górskiej. Granice; klimatyczna, polityczna i kulturowa. Ryzyko, przygoda a na pewno niesamowity wysiłek. I wszystko to w górach Kaukazu
http://republika.pl/male_eskapady/

Staliśmy na dworcu we Wrzeszczu czekając na intercity. Jedyne, co załatwiliśmy w terminie to wizy, wszystko pozostałe; bilety, lub raczej ich brak, plan podróży, czy fundusze na wyjazd zupełnie ni jak miały się do naszych wcześniejszych oczekiwań. Znaliśmy tylko godzinę i dzień odjazdu naszego pociągu z Brześcia, reszta była wielką niewiadomą. Jednym słowem podróż na wariackich papierach.
Plan był prosty, i dobrze, bo tylko takie plany mają szanse powodzenia. Najpierw Intercity do Warszawy, oczywiście liczyliśmy na to, że damy jakąś kasę konduktorowi, przez co zaoszczędzimy na pociągu. Jednak nie w naszych czasach, kiedy każdy boi się o prace i raczej unika takich przekrętów. Czyli co pełna stawka, zero oszczędności. Następnie kolejką elektryczną do Terespola skąd jeździ pociąg przez granice do Brześcia.

Terespol po wejściu Polski do Unii Europejskiej jest swoistą „Bramą na Wschód”. Stało się to strategiczną szansą rozwoju miasta i lukratywnym wyzwaniem dla inwestorów, jest to idealne miejsce na tworzenie bazy dla różnorodnej działalności przemysłowej, dla rozwoju usług, handlu i turystyki. Co, jak co, ale rozwój handlu daje się tu zauważyć, szczególnie handlu alkoholem i papierosami przeszmuglowanymi przez granice. Co do innego wykorzystania usytuowania tej miejscowości jakoś nie widać poczynań, może w najbliższych latach to się zmieni jednak obecnie panuje tu bezrobocie, a ludzie chwytają się wszelkich metod i możliwości zdobywania pieniędzy, chociaż by np. przemytu.
Oczekując na odjazd pociągu odwiedziliśmy pobliski lokal.

Jedno piwko... drugie piwko... w bardzo przyzwoitej cenie 3.50 PLN za kufel. Obok przy stoliku miejscowi przemytnicy spożywali dopiero, co przewiezioną butelczynę. Dało się wyczuć atmosferę przygranicznego miasteczka, gdzie nie wszystko dzieje się do końca zgodnie z prawem.

Oczywiście picie trzeba było porzucić i udać się w dalszą drogę. Czyli co; wory na plecy i do pociągu. U wejścia przywitała nas nie tylko prowadnica, ale i straż graniczne, której głównym zadaniem było wpuszczać do pociągu poczym z niego już nie wypuszczać. Nie rozumiem tej polityki i czemu to ma służyć. Ale służba nie drużba tak im każą a oni wykonują jedynie polecenia. Wchodząc jesteś witany uśmiechem, a przy próbie wyjścia zagradzają ci drogę bronią.

Co innego towarzystwo w pociągu. Rozgadane, i wydaje się przyjaźnie nastawione. Nie ma stresu związanego z przemytem gdyż do Białorusi raczej się już niczego nie szmugluje, bynajmniej nic o tym nie wiem. Drewniane ławki, poodkręcane wszystkie schowki, dają tylko świadectwo wydarzeniom, które musiały się tu dziać przed godziną. Alkohol i papierosy upychane są we wszystkie dostępne i mniej dostępne miejsca.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju