Do XVII w. Mauritius był niezamieszkaną wyspą na Oceanie Indyjskim, o której istnieniu mało kto wiedział. Odkryli ją i zasiedlili czarnoskórymi niewolnikami Holendrzy. Dzisiaj Mauritius to prawdziwy tygiel kulturowy. Tu spotykają się drogi metysów, czarnych, białych i żółtoskórych – hinduistów, buddystów, chrześcijan i muzułman. Życie kobiet w tej złożonej społeczności wydaje się tak samo różnorodne…
Kobiety z wyspy Mauritius

Artur Cieślar2006-02-19 16:40:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
na wzgórze po pas porośnięte krzewami herbacianymi. Po chwili dostrzegam kobietę mocno przy kości z ogromnym koszem na plecach. To Teresa, Kreolka o smagłej twarzy, z nieodłącznym uśmiechem na twarzy. Maurycjanka i katoliczka z zamiłowania, jak mówi o sobie.
– Praca jest ciężka – uśmiecha się promiennie. – A słońce bezlitosne. Nawet kapelusz nie pomaga – żartuje i poprawia swoje okrycie z szerokim rondem naśladując gestem wielkomiejskie paniusie.
Teresa ma szczęście. Ma pracę. Jej młodszy brat od dłuższego czasu jest bezrobotny, drugi się rozchorował, a najmłodsza siostra zajmuje się matką chorą na raka. Ojciec wyjechał do Londynu, za chlebem, ale szybko zrozumiał, że to nie dla niego. Wrócił, zaczął pić, potrącił go samochód. Zginął. Ten nieprawdopodobnie smutny scenariusz napisało samo życie.
– Podejdź i urwij kilka listków, tych mniejszych… – wskazuje na najmłodsze pędy, jasnozielone, niemal przezroczyste. – Z tego będzie biała herbata, najbardziej luksusowa. Kiedy sobie zaparzysz w Europie filiżankę białej herbaty, pomyśl wtedy o mnie, i o tym słońcu… – znowu uśmiechnęła się.
Teresa co niedzielę świętuje – jedzie z południa wyspy na północ do swojego ulubionego kościółka położonego nad samym oceanem, na Przylądku Nieszczęśników. Mówi się, że tutaj wiele statków rozbijało o skały, a w 1810 roku z tego miejsca Brytyjczycy rozpoczęli inwazję na wyspę. Jednak Teresę urzeka sam kościół, Notre-Dame Auxiliatrice, jego krwiście czerwony dach.
– Lubię się modlić w miejscu gdzie jest taka piękna przyroda. Po mszy wychodzę za kościół i patrzę na ocean, na pobliską Wyspę Gabriela i chmury... Są takie piękne – wzrusza się.
Po kilkunastu minutach pot zlewa mnie całego. Słońce zaczyna oślepiać i coraz trudniej dostrzec listki nadające się do zerwania. Teresa, która z krótką przerwą pracuje tu osiem godzin,
...
Zobacz zdjęcia:
Mauritius
Mauritius - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























