Wygane z Dachu Świata
Wygane z Dachu Świata

Artur Cieślar2006-02-19 16:20:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
http://arturcieslar.com
Prawdziwego Tybetu nie ma już w Tybecie, a uśmiechnięte Tybetanki można spotkać poza jego granicami, w ościennych państwach. Po burzliwych wydarzeniach roku 1950, kiedy to Chińczycy rozpoczęli agresję na Tybet, takie państwa jak: Indie, Butan, Nepal, zaprosiły swoich „tybetańskich braci i siostry”. Podarowali im ziemię, dali trochę pieniędzy na osiedlenie. Do dzisiaj tysiące Tybetańczyków, zwłaszcza młodych ludzi, decydują się na przemierzenie pieszo Himalajów i ucieczkę. W okupowanym Tybecie życie staje się coraz cięższe. Jedna z największych wspólnot Tybetańczyków na wychodźstwie mieszka w stolicy Nepalu, w Katmandu. Ich osiedla skupiają się wokół stup – potężnych świątyń w kształcie kopuł zwieńczonych stożkiem, które wiernym przypominają o stanie Buddy, stanie poza cierpieniem.
Ceringma wycierpiała bardzo wiele. Już w pierwszych latach okupacji przekonała się, że Chińczycy zamierzają zgładzić Tybetańczyków i ich kulturę. Pewnego marcowego ranka przed największą świątynią w stolicy Tybetu, Lasie, chińska policja zorganizowała łapankę. Setki pielgrzymów z różańcami w rękach zostało zapakowanych do ciężarówek i wywiezionych w nieznanym kierunku. Pomyślała, że to początek końca. Przez kilkadziesiąt dni trzymano ją w ciemnej celi nie tłumacząc powodów aresztowania. Potem brutalnie przesłuchiwano. Podczas procesu, który trwał kilkanaście minut oskarżano ją o wywrotowe działania przeciw Chinom, przeciw władzy ludowej. Kilka kolejnych lat spędziła w obozie reedukacyjnym. Nauczyła się tam chińskiego, ale przede wszystkim tego, że to co Chińczycy mówią, a co robią to dwie różne sprawy. Nie wie jakim cudem ją w końcu wypuszczono. Innych nie. Kiedy wróciła do domu płakała i modliła się do Dalajlamy. Jednej nocy podjęła decyzję – ucieczka.
Większość jej życia
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:











































