• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Egipt 2004 - Na wodzie i pod wodą - Wstęp

janusz1 Wyświetlono: 798 razy 2006-02-18 17:09:50
  Ocena:2.95 (79 głosów)


Egipt 2004 - Na wodzie i pod wodą - Wstęp
http://www.fuw.edu.pl/~rosiek/photo/jr_photo.html

Głównym celem naszego wypadu do Sharm było oczywiście nurkowanie. Wypełniło nam cały pobyt - nurkowaliśmy przez 6 z 7 dni które spędziliśmy w Egipcie, a jeszcze i ostatniego dnia, tuż przed wieczornym odlotem samolotu do Polski, wybraliśmy się na plażę popływać już bez ciężkiego sprzętu, po prostu z maską i fajką. W sumie Kasia i ja zrobiliśmy na tym wyjeździe po 14 nurkowań! Najwięcej czasu, 4 dni, nurkowaliśmy w bezpośrednim otoczeniu samego Sharm. Ponieważ, jak już pisałem we wstępie do reportażu, w dniu naszego przylotu rozbił się na przybrzeżnych wodach egipski Boeing, duża część lokalnych raf i rejon wysp Tiran został na kilka dni zamknięty dla ruchu nawodnego. W zasadzie nawet na tym skorzystaliśmy - niejako z przymusu nasza baza nurkowa codziennie woziła nas na dalej położone, ale ciekawsze rafy w rezerwacie Ras Mohammed. Dwukrotnie wybraliśmy się jeszcze dalej - na słynny wrak transportowca Thistlegorm i w rejon Blue Hole w pobliżu miasteczka Dahab - te wycieczki opisane są na osobnych stronach.

Nurkowania wokół Sharm - 8 dziennych i 2 nocne - były bardzo piękne, ale stosunkowo spokojne, obyło się bez żadnych niemiłych przygód. Zamiast więc je szczegółowo opisywać, zamieszczam poniżej trzy "tematyczne" galerie zdjęć podwodnych.

Dla tych, którzy nigdy jeszcze sami nie byli w Egipcie, opiszę jak wyglądał nasz typowy dzień na morzu. Między 8 a 9 rano busik z bazy nurkowej objeżdżał hotele i zbierał tych którzy zgłosili się na rejs tego dnia. Sharm jest rozległe i normalnie taki objazd może zająć sporo czasu, ale nasza grupa była na tyle liczna, że osobne auto przyjeżdżało tylko po nas. Busik wiózł nas do największego portu w Sharm, położonej niedaleko Old Market Mariny Travco. Rano panowało tam istne pandemonium - przy drewnianych pomostach tłoczyły się dziesiątki łodzi, na które jednocześnie próbowały zaokrętować się setki nurków, a między nimi krążyły jeszcze osiołki transportujące butle i skrzynki ze sprzętem. Tłok powodował często opóźnienia, niezbyt przyjemne bo czekać na swoją kolejkę na wejście na pokład trzeba było w dymie spalin z silników innych łodzi. Ciekawostka: jak widać ze zdjęć po niżej, w styczniu nawet i w Egipcie nie zawsze jest słonecznie...

Na łodziach wożących nas do miejsc nurkowania spędzaliśmy niemal tyle samo czasu co w hotelu! Na szczęście były one naprawdę komfortowe, a ich załogi sympatyczne i uprzejme. Dopłynięcie z mariny do miejsca nurkowania zajmowało nam, zależnie jak daleko danego dnia płynęliśmy, od kilkunastu minut do półtorej godziny. Odprawa i przygotowanie sprzętu odbywało się w czasie rejsu, tak że zazwyczaj natychmiast po dotarciu do celu wskakiwaliśmy do wody.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
EgiptWybierz obszar który Cię interesuje

EgiptChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju