Singapur to zdecydowanie najpiękniejsze miasto jakie w życiu widziałem. Zaskakująco udane połączenie orientalnej tradycji...
Singapur
Ds2004-01-23 01:08:40
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Singapur to zdecydowanie najpiękniejsze miasto jakie w życiu widziałem. Zaskakująco udane połączenie orientalnej tradycji, kolonialnej przeszłości i ultranowoczesnej współczesności. Niektórzy twierdzą, że to nie jest już azjatyckie miasto. Dla mnie nie ma to znaczenia, ja je uwielbiam takim jakim jest. Czyste, bezpieczne, zielone i pełne turystycznych atrakcji, a przy okazji perfekcyjnie zorganizowane. Malkontenci twierdzą, że za to wszystko przyszło zapłacić mieszkańcom bardzo wysoką cenę, ale czasy potu i łez wyraźnie już ta metropolia ma za sobą. Jako jedno z najbogatszych państw na świecie cieszy się teraz zasłużoną renomą. Jak dla mnie, słynne już wysokie kary za plucie czy śmiecenie na ulicy to słuszna polityka i podobne rozwiązania przydały by się w naszych miastach :p Singapur zaskakiwał mnie na każdym kroku troską o porządek i organizacją życia. Wyraźnie widać, że tamtejsze władze dużo poważniej nisz nasi włodarze traktują swoje obowiązki.
OK, ale dosyć tej poprawności politycznej ;) Singapur to przede wszystkim doskonały przystanek w azjatyckich podróżach. Kilka dni spędzonych tutaj na pewno dostarczy każdemu niezapomnianych wrażeń. Począwszy od miłośników historii i orientu, a na fanatykach ultranowoczesnej architektury kończąc. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie właśnie odrestaurowana kolebka miasta, czyli chińska dzielnica. Nie przypomina teraz charakterystycznych dla tego rejonu brudnych i zapyziałych dzielnic ubóstwa. Wszystko lśni, a szczególnie atrakcyjnie całość prezentuje się w nocy oświetlona tysiącem świateł. Tuż obok wyrastają w niebo wieżowce centrum finansowego, a za nimi, przy zatoce zachowały się pamiątki z czasów kolonialnych oraz właśnie otwarte sale koncertowe Esplanade, które swoją bardzo odważną architekturą wzbudziły ogromne kontrowersje. Jest również dzielnica arabska i hinduska "little India". Jedno miasto, a tyle różnych kultur. Zaskakujące jest to, że tak harmonijnie ze sobą współegzystują.
Równie dużo czasu co atrakcjom turystycznym można poświęcić zakupom ;) Singapur to raj dla każdego, od markowych ciuchów po najnowszą elektronikę, a wszystko to w bardziej niż atrakcyjnych cenach ;) Uwaga na karty kredytowe, limity pękają ;) Po trudach zwiedzania i zakupów warto zrelaksować się na wyspie Sentosa. Po pół godziny jazdy autobusem z centrum miasta można się znaleźć na tropikalnej plaży ze złocistym piaskiem, palmami i cudownie ciepłą wodą. Jedynie przepływające tuż obok ogromne kontenerowce zakłócają sielski klimat i przypominają, że to jednak nie są Malediwy ;) Sentosa to nie tylko plaże. Znajduje się tutaj największe w Azji Południowo-Wschodniej oceanarium z masą okazów morskiej fauny i flory, można zobaczyć popisy różowych delfinów, a oprócz tego zaliczyć niezliczoną ilość innych atrakcji typowych dla parków rozrywki. Jeśli już o rozrywce mowa to warto zajrzeć na ulicę Mohamed Sultan, gdzie koncentruje się nocne życie miasta. Kiedyś szukając dodatkowych wrażeń trafiłem tam w czwartkowy wieczór. Okazało się, że królowali wtedy lokalni artyści. Niestety nawet kilka drinków nie poprawiło mojej percepcji tej muzyki ;)
zapraszam na moją stronę www.studio8.pl>
Zobacz zdjęcia:
Singapur
Singapur - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























