• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Bhutan – królestwo za górami

Wojciech Dąbrowski Wyświetlono: 670 razy 2006-02-14 15:54:30
  Ocena:2.74 (139 głosów)


Mało kto z nas potrafi coś powiedzieć o Królestwie Bhutanu. Wiadomości o tym niewielkim kraju ukrytym głęboko w himalajskich dolinach, wciśniętym między terytorium Chin i Indii rzadko pojawiają się w mediach. Lata izolacji, ograniczone kontakty z sąsiadami i słabo rozwinięta infrastruktura komunikacyjna sprawiły, że Bhutan do dziś pozostaje najbardziej tajemniczym krajem nie tylko Azji ale i całego globu.
Bhutan otworzył się dla ruchu turystycznego zaledwie przed kilku laty. Wizyta w królestwie jest wciąż przywilejem nielicznych. Znane wydawnictwo Lonely Planet drukujące przewodniki dla trampów opublikowało przewodnik po Bhutanie ale nie znaczy to wcale, że królestwo jest dostępne dla turystów wszystkich kategorii. Król i jego rząd zmierzając do zachowania w kraju starej kultury, odwiecznych obyczajów i tradycji postawił ekonomiczną tamę, która przy generalnie niskich kosztach utrzymania ma zapobiec zalaniu niewielkiego i słabo zaludnionego królestwa przez tłumy zachodnich turystów. Ta tama to przepis ograniczający możliwość wjazdu tylko w ramach grup zorganizowanych przez bhutańskie agencje i biura podróży i narzucenie wysokich dziennych stawek płaconych za pobyt. Nie ma możliwości negocjowania czy targów o cenę z agencją ponieważ pieniądze (około 200 USD za dzień) wpłaca się na rządowe konto Banku Bhutanu. W rygorystycznie przestrzeganych przepisach jest tylko jeden wyjątek: dyplomaci i studenci mają 25% zniżki.

I choć w zamian otrzymuje się na miejscu wszystkie świadczenia (transport przydzielonym samochodem, przewodnika, wstęp do zabytków, noclegi i wyżywienie (bez drinków) to mnie też ta stawka przez długi czas wydawała się barierą nie do przebycia. Ciekawość kraju i fascynacja nieznanym była jednak silniejsza. Ze względu na wysokie koszty pobytu postanowiłem wjechać do Bhutanu na trzy zaledwie dni opracowując jednocześnie program, który pozwoli mi do maksimum wykorzystać tak wysoko opłacony czas.

DOJAZD
Do Bhutanu nie da się wjechać indywidualnie – na własna rękę. Najpierw trzeba skontaktować się z jedną z agencji turystycznych w Thimphu, uzgodnić z nimi program pobytu a następnie przelać uzgodnioną kwotę za pobyt i ewentualnie przelot bhutańskimi liniami do Paro na rządowe konto w Barclays Bank. Po przelaniu pieniędzy z agencji prześlą faksem lub pocztą formularze wizowe, które należy im ta samą drogą odesłać. Zdjęcia na tym etapie nie są konieczne. Agencja w Thimphu wystąpi w waszym imieniu o wizę i przyśle wam jej numer i datę wydania. To bardzo ważne dane – bez ich podania nie wpuszczą was do samolotu Druk Air odlatującego do Bhutanu. Jeżeli lecicie do Bhutanu samolotem to agent w Thimphu załatwi wam rezerwację i bilety. Z reguły będą one czekać u przedstawiciela Druk Air w mieście z którego będziecie lecieć do Paro. Po wylądowaniu w Paro lub przybyciu na przejście lądowe w Phuntsholing urzędnik imigracyjny wbije wam wizę do paszportu, poprosi o jedno zdjęcie i 20 USD opłaty.

W Bhutanie działa aktualnie około 40 turystycznych agencji. Niektóre z nich mają już swoje witryny w internecie i konta poczty elektronicznej, co znakomicie ułatwia komunikację.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
BhutanWybierz obszar który Cię interesuje

BhutanChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju