W listopadzie 2002 roku wybraliśmy się do Republiki Południowej Afryki, by obejrzeć całkowite zaćmienie Słońca. Tym razem zaćmienie miało być bardzo krótkie (niespełna półtorej minuty), ale pomimo tego zaplanowaliśmy wykonanie podobnych jak w ubiegłym roku naukowych obserwacji spolaryzowanego światła korony słonecznej (zajął się tym Tomek Mazur); chcieliśmy także po prostu podziwiać spektakl zagrany przez Naturę. Kilka zdjęć zaćmienia prezentujemy tutaj. Na razie są to tylko zdjęcia fazy częściowej przed całkowitym zaćmieniem, ale wkrótce umieścimy także zdjęcia fazy całkowitej.
Dziś Zgorzelec, jutro Lesoto...czyli jak na krótką chwilę (znowu) znalazłem się w cieniu Księżyca
Stalker2006-02-09 11:58:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
samochód i wyruszamy na długą wędrówkę wzdłuż kamienistego wybrzeża. Naszą
uwagę przyciągają niesamowite ilości ostryg jakby scementowanych ze skałami,
ogromne i całkiem małe otoczaki o fantazyjnych kształtach, ostre jak brzytwa
skały wyglądające niczym przecięty pumeks... W spękaniach i wypłukanych
milionami przypływów i odpływów zagłębieniach w litej skale toczy się bujne
życie. Każda, nawet najmniejsza, szczelina ma swoich lokatorów: małże, ślimaki,
pająki ukryte w opuszczonych przez dawnych mieszkańców spiralnych skorupach,
jeżowce, różnobarwne korale - całe mnóstwo odrębnych małych wszechświatów, z
których każdy jest wart uwagi - ale choćby były sąsiadami "przez miedzę", nie
wiedzą wzajemnie o swoim istnieniu i bliskości. Nasuwają mi się skojarzenia z
losem naszego gatunku, w głowie uparcie rozbrzmiewają odważne nawet dziś, w
dobie lotów kosmicznych, słowa średniowiecznego myśliciela o nieskończoności
światów...
Wąska ścieżka prowadzi nas wśród podzwrotnikowej roślinności w miejsce, które
nawet w przewodnikach nosi bezpretensjonalną nazwę "trzeciej plaży". Rośliny
kuszą swoimi, nieznanymi dla wschodnioeuropejskiego oka, kształtami liści i
kolorowymi owocami, rozsiewają odurzające zapachy... Na plaży Fachowy pokazuje,
jak wygląda "prawdziwy twardziel" - rozbiera się i pędzi ku wodzie. Ale cóż to
? Im bliżej podchodzi, tym mniejszy animusz widać w jego ruchach. Nie ma się co
dziwić - zimna woda i chłodny wiatr nie zachęcają do kąpieli. Pod naszymi
stopami wre ciągła walka o życie - maleńkie gładkie ślimaki uparcie posuwają
się po wilgotnym piasku, wiercąc w nim lejkowato zakończone otwory - szybko,
szybko,
...
Zobacz zdjęcia:
RPA
,
Lesotho
RPA - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























opisywane miejsca w RPA mialem przyjemność także zwiedzić.
Henryk z Zielonej Gory, 2007-01-28 20:19:24