Punktualnie o 11.00 jesteśmy w Moskwie. (...) Zostawiamy plecaki przy dworcu (...), a sami jedziemy zwiedzać miasto jednym z wielu autobusów wycieczkowych....
Tien - Szan - Kronika podróży
Turgor2004-01-22 21:01:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
jeansy, koszulę, sweter, kurtkę i czapkę. Śniadanie gotujemy na maszynce i suchym spirycie. Obóz zwijamy o 10.30. Wchodzimy na przełęcz i grań Iszenkul. Trasa jest ciężka, wiedzie po piargach, śniegu, są elementy wspinaczki. Zejście długie po cholernych piargach. Za granią "łapie" nas deszcz i grad. Ładujemy plecaki i siebie pod folię i czekamy. Ok. 19.00 rozkładamy nocleg obok namiotu czabana. (...)
27.08.1992 - DZIEŃ DZIEWIĘTNASTY - czwartek
(...) Po śniadaniu zwijamy obóz i o 10.00 wychodzimy. Po półgodzinnej wędrówce docieramy do pasieki. Kupujemy tam miód. Odpoczywamy chwilę. Obserwujemy, jak z pobliskiego drzewa zlatuje mnóstwo dużych zielonych szarańczaków. Litr miodu kosztuje 200 rubli. Następnie idziemy dalej. Po drodze pożywiamy się dodatkowo malinami, jabłkami i ałyczą (mirabelki). Cały czas idziemy wzdłuż rzeki Utur. Kilkakrotnie "łapią" nas przelotne opady deszczu. Niedaleko miejsca, w którym chcemy nocować spotykamy grupkę Kirgizów, wracających z wioski Afłatun (kołchozów o tej nazwie jest w sumie 7, więc nie wiadomo, z którego właściwie wracali). Ojciec i ja wymieniamy z nimi kołpaki (narodowe nakrycie głowy) na nasze czapki. (...)
28.08.1992 - DZIEŃ DWUDZIESTY - piątek
(...) Jedziemy wynajętym gazem. Trasa wiedzie do miejscowości Karawan. Po drodze obserwujemy skutki wcześniejszego trzęsienia ziemi: zniszczone mosty, uszkodzone drogi itp. (...) Dalszy etap prowadzi nas przez granicę kirgisko - uzbecką do Namanganu. W Uzbekistanie widać mnóstwo sadów, winnic i pól bawełny. Do Namanganu docieramy o 17.30 (czas 2 godz. do tyłu). Zatrzymujemy się obok czajchany (po uzb.: pijalnia herbaty). (...) Kupujemy 7 porcji szaszłyków i siadamy przy stoliku. Nieopodal, przy innym stole, siedzą przy kuflu piwa Cyganie i cały czas nam się przyglądają. W końcu ciekawość zwycięża i podchodzą. Jedni chcą kupić rogi, inni zapraszają do domu lub częstują naswajem (narkotyk otrzymywany z rośliny czekendi). Po posiłku opuszczamy niepewne towarzystwo i zaczynamy myśleć o noclegu. Właściciel pijalni proponuje nam spanie w ogrodzonej części parku przy jego lokalu. Zgadzamy się, tym bardziej, że ściemnia się, nie wiadomo jak daleko jest hotel i po ile są pokoje. Kiedy już wszyscy zdążyli się przygotować do snu przychodzi ... milicja, która zabiera nas do siebie na komendę. Tam mamy szczegółowe przesłuchanie: skąd jedziemy, dokąd, w jakim celu, czy mamy wizy. W międzyczasie jeden z milicjantów przynosi trzy dynie melonowe i częstuje wszystkich obecnych. Komendant tłumaczy nam, że zabrali nas dla naszego dobra, ponieważ wokół dość jest podejrzanych typów i nocleg nie byłby bezpieczny. Po przegadaniu połowy nocy milicjanci odwożą nas i plecaki własnymi samochodami do hotelu i załatwiają nocleg po cenach dla krajowców. Dostajemy eleganckie pokoje z łazienką, radiem i telewizorem. Zasypiamy późno. TO JE AZJA !
03.09.1992 - DZIEŃ DWUDZIESTY SZÓSTY- czwartek
Trzeci dzień jazdy pociągiem relacji Taszkient - Moskwa. Czas upływa na grach, jedzeniu, rozmowach i odpoczynku. Niedługo ujrzymy stolicę Rosji. Zbliża się koniec przygody. Za oknami zniknęły już stepy, pojawiła się roślinność europejska. Hasta la vista, Azjo!
Zobacz zdjęcia:
Uzbekistan
,
Kirgistan
,
Kazachstan
,
Chiny
Uzbekistan - wybierz obszar, który cię interesuje:









































