• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Ałtaj - Kronika podróży

turgor Wyświetlono: 608 razy 2004-01-22 20:38:14
  Ocena:2.79 (43 głosów)


W czasie tej dwuipółdobowej podróży pociągiem relacji Moskwa - Barnauł nie wydarzyło się w zasadzie nic ciekawego.
17.07 - 18.07.1991 - DZIEŃ PIĄTY I SZÓSTY - środa, czwartek

W czasie tej dwuipółdobowej podróży pociągiem relacji Moskwa - Barnauł nie wydarzyło się w zasadzie nic ciekawego. Dzień sprowadzał się do spania, jedzenia i patrzenia przez okno. Urozmaiceniem było wychodzenie na peron przy dłuższych postojach i obserwowanie pięknych błyskawic przez okno wagonu (prawie przez cały czas towarzyszyły nam deszcze i burze). Na postojach można było kupić od przychodzących pod pociąg kobiet arbuzy, czarne, czerwone i białe porzeczki, agrest, maliny, wiśnie, lepiożki (coś jak nasze kołacze), a także niewielkie porcje obiadowe, składające się z kilku ziemniaczków i ogórka. (...)

20.07.1991 - DZIEŃ ÓSMY - sobota


(...)Autobus do Bijska powinien przyjechać o godz. 5.00 czasu miejscowego. Spóźnił się 40 minut, ale lepiej późno niż wcale. (...)Do Bijska dotarliśmy około 11.00. Tutaj czekały już, zamówione wcześniej, kamaz (kryty, z miejscami do siedzenia, napęd w terenie na trzy osie) i autobus. Podczas przepakowywania plecaków (...) nastąpiło małe zamieszanie, jednak w końcu ustalono, że na trasach górskich autobus nie wytrzyma, więc jedziemy kamazem. (...) O godz. 17.00 przyjeżdżamy do Gorno-Ałtajska. (...) Za Gorno-Ałtajskiem (ok. godziny drogi) zatrzymujemy się nad źródełkiem, wokół którego na gałęziach wisi pełno wstążeczek. Jak głosi legenda dobry duch dał ludziom w darze to krystaliczne żródło. W podziękowaniu za ten dar każdy zostawia wstążkę jako cząstkę siebie. Dalsza część dnia i noc upływa nam na ciągłej jeździe, przerywanej tylko krótkimi postojami.

23.07.1991 - DZIEŃ JEDENASTY - wtorek


(...)Cały dzień jesteśmy w marszu. Właściwie cała nasza trasa wiedzie przez błota, mokradła, a czasami nawet bagna. Dwa razy przechodzimy po belce nad rwącym potokiem. Raz nawet, przez pewien odcinek, idziemy samym potokiem. Nasza 20 - kilometrowa trasa jest prawdziwą mordęgą.
(...) zobaczyliśmy nareszcie Jezioro Kuczerlińskie (...) i stanęliśmy na miejscu obozowiska. Brudni od błota i zmęczeni wyglądaliśmy nieciekawie. Dlatego też trójka naszych przyjaciół, (...) którzy przylecieli wcześniej helikopterem, zajęła się nami troskliwie. Dali nam kolację, wszystko objaśnili i zrobili do picia kompot z jagód azjatyckich, który był cierpkawy w smaku, ale dobry.

24.07.1991 - DZIEŃ DWUNASTY - środa

(...)Jeden z Sybiraków pokazał nam ciekawą rzecz. Stara i bez kory (z korą jest gorzka) żywica modrzewiowa traktowana jest tutaj jako guma do żucia. Żuta zbija się w jedną masę i różowieje. Można ją żuć przez 20 dni. (...) Po obiedzie poszliśmy z ojcem na spacer wzdłuż jeziora. (...) Po drodze mijaliśmy rwące potoki, gołoborza i leśne ruczaje. Napotkaliśmy również dwie kolonie świstaków.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
MongoliaWybierz obszar który Cię interesuje

MongoliaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju