Doprawdy nie wiem od czego rozpocząć opowieść o Kambodży? Wywołuje ona tak wiele emocji i dostarcza mnóstwa wrażeń, że chyba najlepiej będzie opowiadać chronologicznie o całej podróży, czy może lepiej powiedzieć – PRZYGODZIE ?!
Dwóch panów w Kambodży
Dabkowski2006-01-20 11:32:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
organizuje się w grupy muzyczne, grające tradycyjną muzykę khmerską. Nagrania są sprzedawane potem turystom. Ale co mają zrobić inwalidzi w miejscach, gdzie turyści nie docierają, bo wszędzie są miny? Są one nawet w okolicach kompleksu Angkor. I jak mówi porzekadło podróżników w Kambodży – „jeżeli wzywa natura i musisz na stronę, to kucaj przy samej drodze. Lepiej jak zobaczy Cię 200 osób z gołą d..., niż jedna bez nogi”.
Kolejnym problemem jest tzw. „znikanie twarzy”. Jest to zorganizowana na potężną skalę kradzież rzeźb kompleksu Angkor. Świątynie przetrwały nie naruszone okres władzy Czerwonych Khmerów, ale nie wytrzymują popytu kolekcjonerów na starożytność Dalekiego Wschodu. W 1994 r. w ciągu jednej nocy ukradziono ponad 80 twarzy z mostów Angkor Thom. Historyczne rzeźby sprzedawane są na miejscu lub przemycane do Tajlandii. Często kradzieże dokonywane są na zamówienie, po prezentacji potencjalnemu kupcowi fotografii rzeźby lub płaskorzeźby. Złodzieje-amatorzy niszczą w wielu wypadkach pamiątki historyczne przez nieumiejętne próby odłupania twarzy lub postaci z murów Angkoru. Zwiedzając Angkor powstrzymajmy się od kupowania tego rodzaju „pamiątek”!
Ale mimo wszystko, jesteśmy zadowoleni z wyprawy, a ja tym bardziej, bo było to jedno z moich podróżniczych marzeń. Wróciliśmy obładowani książkami o Angkorze i Kambodży, przywieźliśmy setki fotografii, staliśmy się bogatsi nie tylko o nowe doświadczenia podróżnicze, ale i o nową jakość więzi rodzinnych Małego i Dużego Podróżnika.
Jeżeli jeszcze będzie szansa, to powtórzę wyjazd – tyle tam zostało do obejrzenia. Nie widzieliśmy przecież świątyń z XIV-XV nad brzegiem Mekongu w okolicach Phnom Penh, niezadeptanych wysp na kambodżańskim wybrzeżu i nie byliśmy w dżunglach parków narodowych, gdzie do dziś odkrywa się jeszcze nieznane gatunki zwierząt. A zatem – À bientôt Cambodge!
Kambodżę zwiedzali od 15 do 23 listopada 2005 r.
Artur i Natan Dąbkowski
Zobacz zdjęcia:
Kambodża
Kambodża - wybierz obszar, który cię interesuje:









































