• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Wyprawa rowerowa

szramka Wyświetlono: 2090 razy 2004-01-19 22:31:15
  Ocena:2.95 (58 głosów)


Ruszyliśmy tak jak planowaliśmy najpierw z Bydgoszczy do Częstochowy pociągiem. Całą drogę oczywiście osobówką, gdyż inne pociągi, a jest ich z Bydgoszczy dość dużo...
Dzień 1 (19.07.1999)
Częstochowa - 21,4 km

Ruszyliśmy tak jak planowaliśmy najpierw z Bydgoszczy do Częstochowy pociągiem. Całą drogę oczywiście osobówką, gdyż inne pociągi, a jest ich z Bydgoszczy dość dużo, nie mają wagonów bagażowych. W związku z tym w Częstochowie byliśmy dopiero po południu i zanim zwiedziliśmy Jasną Górę (patrz zdjęcie), było już późne popołudnie. Postanowiliśmy więc poszukać gdzieś noclegu i przygotować się do dalszej jazdy. Pole znaleźliśmy zaraz przy Klasztorze, tzn. nie tak od razu. Nigdy wcześniej nie nocowałem w Częstochowie, dlatego pola namiotowego szukaliśmy na nosa za pomocą "tubylców". Po objechaniu pół Częstochowy, wróciliśmy z powrotem pod klasztor gdzie, zaraz przy parkingu znajdował się camping. Camping dość wygodny, ale i dość drogi (ceny patrz statystyka). Bliskość klasztoru, a raczej parkingu przy nim też nie była zbyt przyjemna do późnego wieczora odjeżdżały autobusy. Ale w końcu poszliśmy spać i obudziliśmy się o 5.00 kolejnego dnia. Pierwszego dnia mieliśmy już pierwsze straty na szczęście nie w rowerze. Zgubiliśmy 2 pary okularów przeciw słonecznych. A muszę dodać, że pogoda była bardzo słoneczna wręcz upalna trzydzieści parę stopni.

Dzień 2 (20.07.1999)
Częstochowa - Złoty Potok - 50,7 km

Rano wyjechaliśmy z Częstochowy i skierowaliśmy się w stronę Olsztyna (tego pod Częstochową). Początkowo ohydna droga bo prowadzi bardzo ruchliwą szosą. Po godzinie byliśmy już przy zamku. Panował wtedy taki upał, że przy każdym sklepie czy stacji benzynowej musieliśmy się zatrzymywać i tankować (mineralną). Zamek był bardzo fajny tylko niestety nie ma gdzie zostawić rowerów (co w dalszej naszej drodze okazało się rzeczą normalną). Zamek (patrz zdjęcie) stoi na wysokiej górze i jest dosyć obszerny z kilkoma pozostałymi zabudowaniami. Z góry rozciąga się piękny widok na Park Krajobrazowy Orlich Gniazd. Po zwiedzeniu zamku i małym "co nie co". Ruszyliśmy leśną drogą w kierunku miejscowości Potok Złoty. Mimo, że jechaliśmy z bagażami, jechało nam się dosyć wygodnie, bo droga była mocno zbita i w miarę twarda. Przed Złotym Potokiem zwiedziliśmy super rezerwat (jak się jedzie szosą w kierunku północnym po prawej stronie). Płynie tam bardzo czysty strumień, w którego części jest pstrągarnia, takiej ryby nie widziałem nawet w strumieniach górskich. Wyobraźcie sobie pstrąga purpurowego, gdzieś z 2 kg żywej wagi.

Michał i Mikołaj kupili sobie po jednej rybie na kolację. Ja tylko płaciłem gdyż, jestem wegetarianinem i nie jadam mięsa. W samym miasteczku strumień bardzo się rozszerzał i tworzył jeziorko nad którym było pole namiotowe i można było się kąpać. Z czego oczywiście skorzystaliśmy. Woda czysta, ale bardzo zimna, gdyż była to woda płynąca z strumienia.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Roberto / 2008-08-29
    Z tej relacji wnioskuję, że było to wasza pierwsza wyprawa i nie bardzo odnajdywaliście się w roli rowerowego turysty. Cóż może z czasem czegoś się nauczycie.
  • merlin / 2007-10-31
    Taki artykuł a tak niska ocena? Dziwne.
WęgryWybierz obszar który Cię interesuje

WęgryChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju