• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Wyprawa rowerowa do rezerwatu Kamienne Kręgi w Odrach

szramka Wyświetlono: 1864 razy 2004-01-19 22:24:18
  Ocena:3.18 (82 głosów)


Rano wyjechaliśmy dosyć wcześnie. Kuba podjechał do nas pod blok i ruszyliśmy w trasę. Było dość chłodno chociaż dzień zapowiadał się ładnie.
Dzień 1
Bydgoszcz - Tleń (62km)

Rano wyjechaliśmy dosyć wcześnie. Kuba podjechał do nas pod blok i ruszyliśmy w trasę. Było dość chłodno chociaż dzień zapowiadał się ładnie. Z Bydgoszczy wyjechaliśmy przez Fordon. Zaraz za tablicą miasta musieliśmy podjechać pod najwyższe wzniesienia na naszej trasie. Taki mały chrzest. Niestety nie wprawieni musieli się trochę pomęczyć.Wjechaliśmy na tak zwany "Górny Taras Wisły" na terenie "Zespołu nadwiślańskich Parków Krajobrazowych", który ciągnie się od Świecia do Bydgoszczy wzdłuż zachodniego brzegu Wisły. Po chwili byliśmy już w Strzelcach Górnych (8km) gdzie skręciliśmy obok kościoła w stronę drogi krajowej nr 5. Jest tam niestety bardzo duży ruch nawet o tak wczesnej porze, dlatego zaraz zjechaliśmy z niej do Borówna. Dalej kierowaliśmy się dość nieciekawymi terenami przez Dobrcz do Kotomierza (17km), gdzie przed przejazdem kolejowym skręciliśmy w kierunku północnym. Niestety niema w tamtych terenach żadnych szlaków więc musieliśmy sami go wytyczać. Gdy po kilku kilometrach przejechaliśmy przez tory kolejowe, skończyła się droga asfaltowa. Wiejskimi, kamienistymi drogami dotarliśmy do Łowina, a w zasadzie do końca tej miejscowości. Tutaj Michał puścił się trochę przodem. Ta "ucieczka" kosztowała nas niestety kilka dodatkowych kilometrów. Michał zamiast trochę zawrócić i skierować się szosą na północ pojechał na zachód w kierunku Serocka. Czekaliśmy na niego kilkanaście minut, aż w końcu postanowiliśmy jechać za nim. Dogoniliśmy go dopiero przed Serockiem. Nie było sensu już zawracać dlatego zmieniliśmy naszą trasę. Przy stacji kolejowej w Serocku zjechaliśmy na leśną drogę odbijającą lekko na północnywschód. Po minięciu kilku domków jednorodzinnych wjechaliśmy w piękną drogę w lesie olchowym. Na zieli leżało jeszcze wiele brunatnych liści, z pomiędzy których wystawały świeże, zielone liście młodych traw. Zatrzymaliśmy się tam na pierwszy odpoczynek. Stamtąd było już widać "zgubioną" przez nas wcześniej szosę (28km). Trasa wiodła teraz może ciekawymi widokowo terenami, lecz bardzo nie przyjemnymi dla rowerzystów, gdyż była z wszystkich stron odsłonięta, a na początku maja od czasu do czasu zawieje jeszcze jakiś wietrzyk, który utrudnia jazdę. Na 33 km trasy droga robi ostre zakręty mijając dwa jeziorka Branickie nad brzegiem którego leży zatopiony olbrzymi głaz narzutowy, który objęty jest ścisłą ochroną. Kamień ten zwany jest "Diabelskim Kamieniem". Niestety aby go zobaczyć trzeba wejść do wody i to jeszcze w tedy gdy jest niski stan wody w jeziorze. Mieliśmy pecha i nie zobaczyliśmy go, choć miejscowi wędkarze pokazali nam gdzie dokładnie on leży.

Dalej na szczęście szosa wjeżdżała do lasu.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju