Z bronią w ręku
Norbert Pokorski Wyświetlono: 1420 razy 2004-01-16 15:24:48![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.52 (144 głosów) |
Wyprawa na najwyższy szczyt Svalbardu – Newtontoppen
Pierwszy raz odwiedziłem Spitsbergen na przełomie marca i kwietnia 1998. Wtedy przebywałem na wyspie niespełna tydzień i zwiedziłem tylko najbliższe okolice Longyearbyen. Jednak dzięki tej wyprawie poznałem warunki panujące w Arktyce zimą i zdobyłem niezbędne doświadczenie do organizowania następnych wypraw. W 2001 ponownie stanąłem na Svalbardzie, tym razem jednak, aby zdobyć jego najwyższy szczyt Newtontoppen.
Kierunek północ
Po kilku miesiącach przygotowań jesteśmy gotowi. Naszym celem jest zdobycie najwyższego szczytu Spitsbergenu (największa wyspa archipelagu Svalbard) – Newtontoppen. Rafał, Mariusz i Łukasz z Polski decydują się dostać na Spitsbergen samolotem, co zabiera jakieś 12 godzin. Ja decyduję się na wariant tańszy, podróż promem, pociągiem, autobusem, a na koniec samolotem, mimo, że jest znacznie dłuższa i bardziej nużąca. Po trzech dniach spotykamy się w Longyearbyen stolicy Spitsbergenu.
Wyspę tą odkrył w 1596 roku Barents. Obecnie znajduje się pod protektoratem Norweskim. Mieszka tam na stałe niespełna 1300 osób. Większość to Norwedzy zamieszkujący trzy miasta: Longyearbyen, Sveagruva oraz Ny-Alesund. W Barentsburgu mieszka około 400 Rosjan, a na południu, nad fiordem Hornsund, polską bazię badawczą zamieszkuje co roku dziesięciu naszych rodaków. Większość mieszkańców wyspy to górnicy, którzy pracują w kopalniach powstałych jeszcze na początku XX wieku. Obecnie wydobycie węgla ma coraz mniejsze znaczenie dla gospodarki tego rejonu, natomiast turystka stała się na Spitsbergenie bardzo ważnym źródłem dochodów. W Longyearbyen zbudowano kilka hoteli i restauracji gdzie serwuje się doskonałe potrawy. Można także wynająć dom, jeżeli planujemy dłuższy pobyt.
Formalności
Pod koniec marca i w kwietniu na Spitsbergenie panuje jeszcze zima, chociaż noc staje się coraz krótsza, a w połowie kwietnia dzień polarny obejmuje w swe władanie tę cześć świata. Dla nas są to najlepsze miesiące, aby o własnych siłach, ciągnąc cały bagaż na saniach, przemierzając doliny, zamarznięte fiordy, lodowce dotrzeć do Newtontoppen: szczytu położonego niecałe 1300 km od bieguna północnego. Jeżeli ktokolwiek chce wybrać się na wyprawę poza obręb Longyearbyen musi spełnić kilka warunków. Po pierwsze należy posiadać broń w celu obrony przed niedźwiedziami, które można spotkać niemal wszędzie. Misie to bardzo ciekawskie zwierzęta, dlatego też jeżeli zobaczą coś nowego, intrygującego je, chcą przyjrzeć się temu z bliska. Takie spotkanie z niedźwiedziem może zakończyć się bardzo nieszczęśliwie, dlatego broń może okazać się wielce przydatna do odstraszenia nazbyt ciekawskich osobników oraz do obrony przed tymi, które zachowują się agresywnie. W Longyearbyen nie mam problemu ze zdobyciem broni.
| Oceń relację |
Komentarze
NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


























Mogę pozazdrościć,byłem tam zaledwie tydzieńna początku sierpnia.Miałem przyjemnośc zwiedzić najnowszą,norweską kopalnię węgla kamiennego której urobek wywożony był do Anglii
statkami PŻM-u.Z pokładu oglądałem pływające w zatoce biełuchy.