Survival w Ułan Tajdze
Survival w Ułan Tajdze

Uryn2006-01-17 23:17:25
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
– zasnuwające okolicę na setki kilometrów.
Tajga - święta góra, święte kurhany.
A wszystkie te cuda Czerwonej Tajgi są pod opieką sterczącego szpica świętego dla Mongołów szczytu Dełger chan, górującego nad całym łańcuchem górskim wypiętrzonym nad Darchacką Kotliną. Szczytu obejmującego opieką ją i mieszkających tam pasterzy. Góra jest ponoć dotąd niezdobyta przez człowieka, bo wszystkie dotychczasowe próby (mówili mi to miejscowi) zakończyły się śmiercią śmiałków.
Podobną rolę spełniają wotalne kurhany oboo usypane przez przezornych wiernych. Oboo to kamienna piramida z drągami sterczącymi ku górze i przyozdobionymi błękitnymi wstęgami jedwabiu, licznymi czaszkami zwierząt i wotami ofiarnymi. Bywa to miejsce pochówku miejscowego szamana. Miejscowe duchy dzięki oboo (i złożonym tam darom), strzegą ludzkich siedzib i dobytku pasterzy.
Stoją wysoko – na szczytach, w miejscach szczególnych, wyróżniających się pięknym i rozległym widokiem.
Tajga „pierdzi!”
Jesienią w górach dominuje cisza. Zarówno na rozległych przestrzeniach dolin jak i w tajdze czy tundrze. Nawet na szczytach. Przejmująca, głęboka, senna „przedśmiertna” – bo nastał czas oczekiwania na całun śniegu, który już każdego dnia może pokryć dywan z opadłych igieł modrzewi. ich złota, gruba, ciepła warstwa otulająca ziemię, krzewy, powalone pnie drzew, kamienie i głazy, powierzchnie strumieni i stawów - już lada moment zniknie pod białą pierzyną śniegu. Nastanie okres długiego, zimowego snu tajgi nieświadomej słonecznego nieba i trzaskającego, pięćdziesięciostopniowego mrozu.
Jesienią w tajdze ciszę zakłóca tylko krystalicznie czysta woda strumieni, szemrząca i umykająca w pośpiechu przed zimnem. Przed mrozem zamieniającym nocą jej powierzchnię w lód. Dziwny, bo przeźroczysty jak szkło, gładki i równy
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:











































