Survival w Ułan Tajdze
Survival w Ułan Tajdze

Uryn2006-01-17 23:17:25
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
stanowiły jedyną, dostępną drogę.
Ziemia była przesycona wodą, która spływała setkami strumieni w dół, po zboczach, łącząc się niżej w rzeczki i rzeki. Każdy najmniejszy strumyczek eroduje tam glebę, tworząc głęboki kanał. W dolinach i zagłębieniach terenu woda gromadzi się pod postacią rozlewisk, wielkich mokradeł i bagien. Czasami widocznych – czarnych , śmierdzących i obrzydliwych. Częściej zdradziecko ukrytych pod kożuchem roślinności.
Tajgę porastają modrzewie, jodły i limby. Wolną przestrzeń między nimi szczelnie wypełnia mech i dywan krzaczków usiany kamieniami i głazami. Wszystko pokrywa masa drewna, zalegającego tam od dziesiątków lat. Gnijącego i powoli zamieniającego się w grubą warstwę próchnicy. Na ziemi leżą zarówno suche gałęzie i konary niedawno obłamane przez wiatr, jak i całe wielkie drzewa. Olbrzymy, od lat martwe, wyglądające jeszcze na mocne, a rozpadające się na spróchniałe drzazgi przy próbie oparcia się ręką. I leżą liczne drzewa świeżo wyrwane z korzeniami przez wichurę, lub rozwalone w strzępy uderzeniem pioruna[1].
W tajdze nad głową nie widać było nieba. To przez gąszcz gałęzi. Wysoko w górze zielonych a w niższych piętrach szarych, czarnych, martwych konarów. Ze wstęgami szarego mchu wiszącymi jak wdowi welon.
Mój przyjaciel i przewodnik wyprawy - Mongoł Erdene z Cagaan Nuur, nazywał te tereny tajgą „księżycową”. Myśmy, nie znajdując równego miejsca na postawienie namiotu i trawy dla nakarmienia koni, określali ją - „cholerna”, ale częściej - wspaniała, piękna…
Tajga – wróg człowieka?
Marsz przez tajgę był ciężki. Zarówno dla człowieka jak i konia. Po prawdzie to był nie ciężki a koszmarnie trudny! W siodle można było pokonać jedynie część drogi, a i tak jeździec miał wyrzuty sumienia, że zamęcza i dręczy biedne zwierze. Trochę
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:











































