Spotkanie z Turcją na wodach Kizilrmaku - część V
Jaroslaw Frackiewicz Wyświetlono: 316 razy 2006-01-13 22:27:09![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.09 (74 głosów) |
Spotkanie z Turcją na wodach Kizilrmaku - część V
http://www.moje-kajaki.net
Krótka locja odcinka Kizilirmaku od miasta Sivas do miasta Avanos
Jeśli wierzyć niemieckiemu przewodnikowi kajakarskiemu z 1969 roku, od miasta Sivas do miasta Avanos w Kapadocji mieliśmy do pokonania 305 km. W czasie spływu skłanialiśmy się do określenia tego dystansu raczej na 350 km. Przemierzyliśmy go przez 13 dni; pierwszego i ostatniego dni przebyliśmy po kilka kilometrów; natomiast w pozostałe 11 dni wiosłując od rana do wieczora po szybkiej górskiej wodzie, robiliśmy zapewne ponad 35 km na dzień. Pierwszego dnia dobiliśmy wcześnie do brzegu, chcąc jak najszybciej wypocząć, ostatniego płynęliśmy tylko dwie godziny, tyle nam zabrakło poprzedniego dnia, aby osiągnąć Avanos. Po drodze nie zdecydowaliśmy się na całodniowy biwak, parliśmy do przodu, dzień po dniu, aż do zwycięskiego końca. Nie znając trasy ani rzeki obawialiśmy się, że dzień wypoczynku może zmniejszyć nasze szanse zawinięcia w terminie do Avanos.
Na każdym fragmencie rzeki znajdowały się bez trudu miejsca na obozowisko. Brzegi zazwyczaj porośnięte krzewami i drzewami eliminowały całkowicie potrzebę korzystania z gazu. Gotowaliśmy na ognisku.
Jakkolwiek w rzece można było się kapać, brać z niej wodę do picia nie odważyliśmy się. Za wyjątkiem zalewu, gdzie nieskazitelnie szmaragdowa toń zachęcała do takich praktyk. Wodę braliśmy ze źródełek, czy strumyków, z rzadka korzystaliśmy ze studni.
Zauważyliśmy tylko raz wpadający do rzeki potok zaczerwieniony od nadmiaru zawartej w nim glinki. Od dopływu rzeka nabrała koloru „rozwodnionego kakao”, lecz po godzinie wróciła do zupełnie przyzwoitego stanu, glinka szybko osiadała na dnie.
Przepłynięty przez nas odcinek Kizilrmaku można w jednym zdaniu zakwalifikować jako spływ wodą górską z zaporowym jeziorem. Bardziej szczegółowe rozpisanie ponad trzystukilometrowej trasy powinno rozpoczynać się od wyróżnienia pierwszych 70-80 km, od Sivas do okolic Boskurt, gdzie rzeka płynie szybko, ale bez specjalnych utrudnień.
Za miejscowością Boskurt następuje górski odcinek długości 20-30 km o poziomie trudności do ww2.
Za wyróżnionym przełomem rzeka nie traci swojego górskiego charakteru. Pojawiają się natomiast krótkie odcinki spokojnej wody, po których woda ponownie burzy się na przeszkodach. Tutaj nieuchronne są dwie pierwsze znaczące przenoski spowodowane sztucznymi kamiennymi groblami: jedna za mostem w Karaozu, drugą 15 km niżej za tymczasowym mostem wybudowanym dla prowadzenia robót ziemnych. Oczywiste jest, że oglądane z rzeki krajobrazy nieustannie się zmieniają. Wzgórza ustępują polom uprawnym i pastwiskom, potem ponownie pokazują się nad rzeką. Przeważają uprawy, przepływa się przez region rolniczy.
| Oceń relację |
TurcjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















