• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Spływ Kiereczą i Tumczą w Karelii i na Półwyspie Kolskim - część II

Jaroslaw Frackiewicz Wyświetlono: 285 razy 2006-01-12 23:01:30
  Ocena:3.05 (75 głosów)


Spływ Kiereczą i Tumczą w Karelii i na Półwyspie Kolskim
http://www.moje-kajaki.net

Biwaki

Wyjeżdżając na rzeki Karelii czy Półwyspu Kola należy wiedzieć, że biwak nad tymi rzekami nie jest tym biwakiem, do którego u siebie przywykliśmy. Płynie się mając określone zawczasu miejsce na ewentualną ”stojankę”. Nad tymi rzekami biwaków mało. Kierecz, to rzeka płynąca w tundrze. A co nią jest: bagna, moczary, niewysokie sosny i brzózki, rosnące na mokrym, zapadającym się pod stopami podłożem. Aż dziw, że w takim miejscu mogą płynąć górskie wody. Jest to możliwe, bowiem szereg tych poszczególnych odcinków omal stojącej wody, połączonych jest skalistymi rynnami. Tak powiedzieć to jeszcze mało, koryto jest raczej nie skalistą rynną a skalistym usypiskiem, pełnym uskoków i kamiennych ostańców, głazów leżących tam odwiecznie. W tym miejscu mamy białą wodę, miejsce nazywa się „porogiem”. (Jeśli więc będę używał dalej naszego słowa próg, to właśnie rozumiejąc je jako długie bystrze, na którym mogą znajdować się uskoki). Tym ciekawszym, im dłuższa i bardziej urozmaicona jest skała, którą płynie woda. Nie dziwota, że skały te, jakby wychodząc na brzeg, wznosząc się nawet do kilkudziesięciu metrów nad wodę, tworzą miejsca biwakowe. Są to więc miejsca niezwykle malownicze i widokowe. Skalne wzniesienie, porośnięte jest sosną, na nim znajdują się dogodne, suche miejsca na biwak. Miejsce piękne, a dzięki usytuowaniu wyżej, pozwala przyjrzeć się niezmierzonej dali lasów, ginących gdzieś za horyzontem. Pustkowie. Nie dziwi, że biwaków na rzece mało i każdy jest na mapie zaznaczony, w przewodniku o nich się mówi. Planując etap dzienny, zawsze należy określić biwak, na który zamierzasz dopłynąć, mając w zanadrzu miejsce „zapasowe”. Inaczej płynąć nie można. To nie nasze: „ popłyńmy jeszcze trochę, na pewno coś odpowiedniego znajdziemy”. Tutaj od samego początku do tego odpowiedniego miejsca płynie się w nadziei, że nie jest ono zajęte. Trzeba bowiem pamiętać, że jakkolwiek w mocy pozostaje określenie, że znajdujemy się w okolicy bezludnej, niedostępnej z lądu, tym niemniej rzeki te są intensywnie odwiedzane przez turystów. Tak często, jak to jest na naszej Brdzie czy Wdzie w lipcu. My spotkaliśmy tyle grup katamarnów, że można było ustalić, w jakim porządku płyną, i ci przed nami i ci za nami. Nierzadko już z zawczasu, wiedzieliśmy, że to ci z przodu zajmą nam najładniejsze miejsce. Ostatecznie - na obu rzekach są biwaki malownicze i niezwykłe, ale trzeba mieć o nich zawczasu informację i trochę szczęścia, by na najpiękniejszym z nich się znaleźć.

Wspomniana duża liczba wodniaków na autentycznym bezludziu rodzi problem, moim zdaniem wołający już pełnym głosem o rozwiązanie – jak ratować przyrodę przed dewastacją? Biwaki niby naturalne, dzikie. Ale każdy z nich jest ucywilizowany.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju