5 sierpień 2003
Dzisiaj dzień poświęcony dzielnicy muzułmańskiej, czyli spacer po najokazalszych meczetach Kairu. Dzielimy się na dwie trójki i łapiemy dwie taksówki umawiając się przed wejściem do Cytadeli. Jedziemy i dojeżdżamy na miejsce, ale coś jest nie tak, bo za długo nie ma Aśki, Ewy i Rafała...
... Egipt ... - cz.3 -

Aniaj2003-12-28 13:29:44
Wyświetlono razy (ostatnio: )
bo rany strasznie mnie pieką.
Skalne ściany zaczynają stromieć i przybliżać się bardziej i bardziej do siebie. Skały są czerwone, żółte i w różnych odcieniach brązu, teraz już wiem skąd pochodzi nazwa kanionu. Przeciskamy się gęsiego aż do momentu, gdzie nad wąskim skalnym przejściem, wciśnięty jest głaz narzutowy. Pod nim niewielki otwór. Musimy się przecisnąć. Problem w tym, że poniżej jest dosyć długi spadek. Młody Arab schodzi pierwszy. Będzie asekurował i jak by co, łapał. Jednak rolę głównego łapacza bierze na siebie Rafał. Jako ostatnia wciskam się pod kamień i zsuwam pod nim. Nogami wyczuwam pustkę. Ręce kurczowo trzymają się kamienia nad głową. Nie mogę się puścić mimo okrzyków pozostałych, w jaki sposób oprzeć stopy. Nie mogę, są tak obolałe, że nie jestem w stanie oprzeć ich o skały i przenieść na nie całego ciężaru ciała. W końcu mobilizuję się i przy pomocy Rafała ląduję kilka metrów niżej. Ciekawe, jak przez tę dziurę przeciskają się osoby o większych gabarytach.
Po drodze, pod kolejną wiatą jest knajpka, pod którą siedzą Beduini. Stoi tutaj nasz jeep. Wsiadamy i znowu jedziemy wertepami. Trasa przejazdu prowadzi głównie "ścieżką" pomiędzy kolczastymi siatkami, na których co jakiś czas pojawia się tabliczka, że otaczający teren jest... zaminowany.
Koniec wycieczki. Jest dopiero 12:30, więc postanawiamy wracać do Dahabu. Jednak po naszej taksówce ani śladu. Właściciel campu mówi, że przyjedzie po nas popołudniu. Co to znaczy popołudniu? Która to godzina? Każą nam czekać. Siadamy więc na poduchach pod parasolami. Jest bardzo gorąco, brak choćby najmniejszego podmuchu wiatru. Czas wlecze się niemiłosiernie. Aśka z Doktorą wypatrują z nadzieją taksówki. Za każdym razem kiedy dojrzą jakąś na horyzoncie po chwili okazuje się, że to jednak nie ta. Po pewnym czasie dają sobie spokój. Mija jedna
...
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:











































