5 sierpień 2003
Dzisiaj dzień poświęcony dzielnicy muzułmańskiej, czyli spacer po najokazalszych meczetach Kairu. Dzielimy się na dwie trójki i łapiemy dwie taksówki umawiając się przed wejściem do Cytadeli. Jedziemy i dojeżdżamy na miejsce, ale coś jest nie tak, bo za długo nie ma Aśki, Ewy i Rafała...
... Egipt ... - cz.3 -

Aniaj2003-12-28 13:29:44
Wyświetlono razy (ostatnio: )
kierowcy, żeby dowiózł nas do tego miejsca, gdzie mógłby nas zabrać do swojego Beduin campu, a nie żebyśmy trafili do konkurencji. Oferuje nam tani nocleg, mówiąc, że jego camp to miejsce z naszych marzeń.
Na campie dostajemy pokój z materacami. W ogóle sam camp bardzo mi się podoba. Dość surowy, ale zarazem bardzo atrakcyjny. Jest tu naprawdę bardzo czysta łazienka. Obok, za odgradzającym murkiem znajdują się domki wsi. Nie są to lepianki, albo szałasy, jak w większości odwiedzonych przez nas miejsc w Egipcie. Są to bardzo solidne sześcianiki. Co ciekawe... wszystkie budynki we wsi zbudowane są z materiału skalnego, który jest stąd. Przy wielu domkach stoją wielbłądy.
Właściciel o imieniu Salah jest bardzo gadatliwą osobą. Pomimo swojego wyglądu, wskazującego wiek na koło 40, ma zaledwie 27 lat. Rozkłada na małym podwórku maty, przynosi herbatę, każe siadać i rozmawiać z nim. Proponuje nam ugotowanie kolacji. Po długich oporach zgadzamy się. Trwa to bardzo długo. Zapada ciemność, kiedy zabieramy się za jedzenie. Na kolację dostajemy bardzo smaczną potrawę - koftę (sama nie wiem, co to dokładnie jest), pomijając drobny incydent, jak to Aśka w swojej "kiełbasce" trafia na dwa kamyczki. Ewa twierdzi, że widziała jak jeden z przygotowywanych przez Salaha kawałków mięsa upadł na ziemię, wysypaną drobnymi kamyczkami. Podniósł ten kawałek i położył, jak gdyby nic z powrotem na grilla.
Kiedy wybija północ, czas iść spać. Postanawiamy wyciągnąć materace z pomieszczenia i spać pod gwiazdami. Tutaj przynajmniej jest rześkie, świeże powietrze.
8 sierpień 2003
Nocą komary tną, jak diabli. Po śniadaniu piechotą udajemy się do klasztoru Świętej Katarzyny, który według naszego gospodarza jest oddalony od campu jakieś 20 minut, a my idziemy... 50!!! O tej porze żar z nieba leje się nie do wyobrażenia. Docieramy
...
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:












































