27 lipiec 2003
Już o 6 przyjeżdża taksówka, która zawiezie nas do oazy Farafra. W czasie mocowana plecaków robi się dla nas śniadanko. Tym razem raczą nas miodem (a fuj!), ponownie dżemem figowym, a także chlebem nadziewanym fasolą. Jest to kolejna arabska potrawa zwana fuul.
... Egipt ... - cz.2 -

Aniaj2003-12-28 13:27:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
się tym, że podróżujące samotnie Arabki, wsiadają do osobnego wagonu - tylko dla kobiet.
Po długiej, prawie 40-minutowej jeździe docieramy na nabrzeże. Odnajdujemy New Welcome Hotel na piątym piętrze kolonialnego budynku przy samym nabrzeżu. Dochodzimy do piątego piętra. Wita nas ogromnych rozmiarów Arab, który jest tak gruby, że mógłby z powodzeniem brać udział w walkach sumo. Dostajemy dwa bardzo obskurne pokoje... a łazienka jest jeszcze gorsza, ale cóż można chcieć za 10 funtów? W łazience trzeba uważać, żeby niczego się nie dotknąć, bo wszędzie może czaić się jakaś zaraza. Wody jeszcze nie ma, ma być podobno później, postanawiamy więc pójść coś zjeść, bo jesteśmy bez śniadania.
Zamawiamy tanie kanapki z mięsem, które okazuje się być... wątróbką!!! NIENAWIDZĘ WĄTRÓBKI (!!!), ani żadnych innych podrobów. Fuj, wstrętne, ohyda, bleee. Ale cóż... jestem głodna i zjadam to. Po czym dopycham w siebie kushari dla zabicia smaku po wątróbce.
Wracamy do hotelu, woda już jest. Myjemy się i mamy zamiar zobaczyć aleksandryjskie katakumby. Stojąc na ulicy próbujemy jakoś zlokalizować do nich drogę. Pytamy przechodniów, ale nikt w Aleksandrii nie mówi po angielsku. Długo błądzimy pytając napotkanych ludzi, ale nareszcie trafiamy na odpowiednia linię tramwajową, która ma dowieźć nas na miejsce. Jednak gdzieś w połowie drogi mamy przymusowy przystanek. Tramwaj dalej nie pojedzie, bo ulica przed nim została zatarasowana przez muzułmanów, którzy wyciągnęli dywany do modlitwy i rozłożyli je właśnie na ulicy. Hmm, co to za dzień tygodnia dzisiaj? Ano tak, piątek, to taka niedziela dla muzułmanów. Muezin wzywa do pobliskiego meczetu swoich wiernych, jednak nie wszyscy się zmieszczą, więc rozkładają się przed meczetem na ulicach. Każdy Arab podchodzi do dywanu, ściąga buty i staje w rządku. Siedzimy w tramwaju i czekamy,
...
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:













































klaudia, 2007-09-19 11:46:33