• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Dniestr Ukraina 1998 - część II

Jaroslaw Frackiewicz Wyświetlono: 404 razy 2006-01-11 22:46:11
  Ocena:2.31 (114 głosów)


“Ukraina widziana z kajaka”
http://www.moje-kajaki.net/

Autor tekstu: Celina Mróz

Z polską banderką na rufie kajaka.

Płynęliśmy z biało-czerwonymi banderkami na rufach kajaków, wyobrażając sobie, że dla wszystkich będzie jasne, skąd jesteśmy. Ale co najmniej połowie spotkanych Ukraińców nasza flaga nic nie mówiła. Raczej rozpoznanie odbywało się na zasadzie: “Aha, obcokrajowcy to znaczy Niemcy...albo Polacy.” Rozmawialiśmy po drodze z mieszkańcami wsi i miasteczek, ale i z turystami. Wszyscy byli życzliwi, gościnni i mimo ciężkich warunków życia, pogodni. Wielu z naszych rozmówców odwiedziło Polskę - pracowali na czarno albo handlowali na bazarach. Nasz kraj jawił im się jako zasobny i szczęśliwy. Patrzyli z zazdrością, że możemy sobie pozwolić na trzytygodniowy urlop zagranicą. Z tym większą ciekawością, starali dowiedzieć się, jak żyjemy w Polsce. Temat dawnych polsko - ukraińskich konfliktów nie pojawił się. Natomiast wszystkich napotkanych zajmował problem braku chleba i pracy.

Z porozumiewaniem nie było problemów. Rozmawialiśmy po rosyjsku, w razie trudności pomagając sobie polskim. Do nas zwracano się po ukraińsku lub po rosyjsku, niekiedy mieszając oba języki niepostrzeżenie. To wyjaśniałoby, dlaczego niektórych rozmówców rozumieliśmy lepiej, innych gorzej.

Porównując Litwę z Ukrainą pod względem znajomości języka polskiego, stwierdziliśmy , że zachodzi duża różnica. Większość mieszkańców Litwy posługuje się równolegle litewskim, rosyjskim i polskim i jeżeli rozpoznawali, że jesteśmy Polakami, to z łatwością i bez uprzedzeń przechodzili na polski. Natomiast na Ukrainie takiej różnorodności językowej nie zauważyliśmy. Oczywiście spotkaliśmy Polaków we Lwowie, poznaliśmy babcię Ukrainkę, która przed wojną uczyła się w polskiej szkole, rozmawialiśmy po polsku z dziewczyną, która pracowała u nas jako niania, ale to były wyjątki. Najbardziej użyteczny okazał się język rosyjski.

Spotkania z Ukrainą

Wbrew moim wyobrażeniom sprzed wyprawy tereny wzdłuż Dniestru są gęsto zaludnione. Domy widzi się głównie murowane i w każdej wiosce błyszczy z daleka srebrnymi kopułami świeżo odnowiona albo nowo wybudowana cerkiewka. Natomiast drogi toną w błocie. Z podziwem patrzyliśmy na ukraińskie elegantki, które przemierzały je w szpilkach. Nie trafiliśmy do wioski korzystającej z wodociągu czy do gospodarstwa wyposażonego w hydrofor. Wszędzie używano wyłącznie studni i wygódek. Częstym widokiem były kobiety piorące w rzece.

Ukrainki są ładne o typie urody podobnym do polskiego, chociaż ja oczekiwałam czarnowłosych i czarnobrewych dziewczyn jak Helena z “Ogniem i mieczem”. Starają się modnie wyglądać za każdą cenę i na przekór trudnościom.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju