• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Litwa 1997 - część II

Jaroslaw Frackiewicz Wyświetlono: 582 razy 2006-01-11 22:28:40
  Ocena:2.24 (143 głosów)


Kajakiem na Litwie - tak blisko, tak daleko
http://www.moje-kajaki.net/

Autor tekstu: Celina Mróz

Naród Litwinów to naród poliglotów.

Wysiedliśmy w Wilnie z autobusu i musieliśmy wymienić dolary na lity i dowiedzieć się o pociąg do Ignalina. Zaczęliśmy zagadywać po angielsku. Angielski wywołał jednak panikę na twarzy młodego policjanta, który wyraźnie chciał jak najszybciej dać nogę. Po chwili okazało się, że bank po polsku i po angielsku jest bardzo podobny do “bankas” po litewsku i pewnie byśmy się z nim dogadali, gdyby stróż porządku nie spanikował. W banku zagailiśmy rozmowę po rosyjsku, ale urzędniczka dosłyszała, że jesteśmy Polakami i natychmiast przeszła na polski.

Po takim sukcesie bilety na dworcu kupowaliśmy od razu po polsku. Ja chciałam nauczyć się kilka słów po litewsku, bo lubię znać w języku każdego kraju, który odwiedzam słowa “dzień dobry”, “do widzenia” i “na zdrowie”. Nie było jednak do tego okazji. Rozmawialiśmy głównie po rosyjsku i po polsku lub dziwną mieszaniną tych języków. Wydaje się nam, że na Litwie każdy zagadnięty, czy to po litewsku, czy po rosyjsku, czy po polsku stawia sobie za punkt honoru odpowiedzenie w tym języku, w którym został zapytany. I nie jest to spostrzeżenie dotyczące elit. W tym kraju większość ludzi mówi trzema językami, chociaż niektórzy przyznawali się nam, że znają trzy języki, ale żaden dobrze.

Na ostatnim biwaku w Oranach spotkaliśmy litewskie małżeństwo z ośmioletnim synkiem, którzy chcieli przez weekend spłynąć pontonem z Oran do Mereczu. Z nimi rozmawialiśmy po rosyjsku. Ale kiedy ja zupełnie odruchowo do chłopca odezwałam się również w tym języku, okazało się (niby to oczywiste), że on w ogóle nie zna rosyjskiego i właśnie zaczął uczyć się angielskiego. Przecież nasze dzieci też nie uczą się już rosyjskiego. Za parę lat polska młodzież będzie rozmawiać z litewską po angielsku, a nie jak my w czasie tego spływu głównie po polsku i rosyjsku.
Po angielsku rozmawialiśmy jedynie z Virgisem i jego rodziną, z którymi spotkaliśmy się w Wilnie w kawiarni na piwie. Jarek mówił do Virgisa po rosyjsku, aby doskonalić swój rosyjski, a Virgis do Jarka po polsku, aby doskonalić swój polski. Rozumieli się znakomicie. Natomiast żona, szwagierka, Stasiu i ja stworzyliśmy kółko angielskie. Ale nie ma się czemu dziwić, żona jest anglistką, a szwagierka pracuje w Coca Coli. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że pracownicy litewskiej i rosyjskiej Coca Coli porozumiewają się między sobą po angielsku.

Litwini to naród poliglotów. Starsze i średnie pokolenie zna masowo rosyjski i polski, a dzieci i młodzież uczą się angielskiego, więc witajcie turyści - każdy się dogada.
Problemy mieliśmy jedynie z tekstami pisanymi.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
LitwaWybierz obszar który Cię interesuje

LitwaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju