• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Wyprawa Borneo 2001

Piotr i Agnieszka Wyświetlono: 3223 razy 2003-12-12 15:25:39
  Ocena:2.84 (192 głosów)


Legenda tajemniczej wyspy Borneo. Dzungla, pijawki, lowcy glow...
Legenda tajemniczej wyspy Borneo. Dzungla, pijawki, lowcy glow... Byla Marzeniem, ktore sie spelnilo. Byla Przygoda, ktorej nie zapomni sie nigdy...

Spotykamy sie w Rzepinie, przy granicy z Niemcami. Poznalismy sie przez internet i prawie sie nie znamy. Na dworcu kolejowym czekaja juz koledzy ze Slaska: Zbyszek Rosiek z Gliwic oraz Witek Janiec z Wodzislawia Sl. i Arek Honysz z Zorow, dwaj nierozlaczni przyjaciele. Okazuje sie, ze tym samym pociagiem z Poznania przyjechalem z Szymonem Michna z Trojmiasta. Jakis czas pozniej dolacza do nas Marta Starzak-Ogrodnik z Wroclawia, jedyna kobieta w ekipie. W pociagu do Berlina mamy jeszcze spotkac Jarka Buczka z Rzeszowa. Ostatni, osmy towarzysz podrozy, Michal Koltonik, dolaczy do nas juz w Malezji, na lotnisku w Kuala Lumpur. Po polrocznych przygotowaniach nadchodzi wreszcie ta chwila, kiedy zaczyna sie wyprawa. Jest cieply, sobotni wieczor - 26 maja 2001 roku.

Pierwszy etap to podroz pociagiem do Berlina, skad odlatujemy samolotem. Etap prosty i latwy, gorzej z dostaniem sie o godzinie jedenastej w nocy z Dworca Berlin Zoo-garten na lotnisko Tegel. Cale szczescie, jezdza jeszcze ostatnie autobusy. Lotnisko Tegel zaskakuje nas swoja wielkoscia - jak na stolice Niemiec jest niezwykle male i wrecz prowincjonalne ! Okolo pierwszej w nocy zamykaja lotnisko na cztery spusty a garstke podroznych, glownie nas, oczekujacych na poranne samoloty zaganiaja do jednego pomieszczenia w dolnej kondygnacji. Wreszcie okolo szostej rano otwieraja lotnisko z powrotem i poltorej godziny pozniej odlatujemy do Zurichu. Na nowoczesnym i wielkim lotnisku w stolicy Szwajcarii czekamy kolejne trzy godziny. Pozostal nam juz tylko przelot do Kuala Lumpur.

Dolatujemy tam po ponad dwunastu godzinach spedzonych w powietrzu, przewaznie na wysokosci 10 kilometrow. I tu kolejne zaskoczenie - oddany niedawno do uzytku port lotniczy KLIA jest supernowoczesny i ogromny (w porownaniu do Berlina zwlaszcza). Niestety, znajduje sie on ponad 70 km od malezyjskiej stolicy. Poniewaz mamy az dwanascie godzin oczekiwania na samolot do Kuczingu na Borneo, zabieram grupe do miasta, czyli do KL. Dojazd tam, oczywiscie ten najtanszy, jest dwuetapowy. Najpierw jedziemy autobusem z lotniska na stacje kolejowa Nilai, gdzie przesiadamy sie na pociag podmiejski. Cala ta podroz trwa dwie godziny. Plecaki zostawiamy w poczekalni na dworcu glownym w KL i ruszamy w miasto. Idziemy najpierw do rejonu Central Market, zeby przekasic cos niecos. Pozniej jedziemy metrem do najwyzszego budynku na swiecie (w swojej klasie...) - Petronas Towers. Blizniacze wieze wznosza sie na wysokosc ponad 450 m. W dalszym zwiedzaniu przeszkadza nam ulewa. Jest juz pora sucha, ale to nie znaczy, ze wtedy nie pada... Wracamy na lotnisko.

Lot do Kuczingu, stolicy malezyjskiego stanu Sarawak na Borneo, jest dosc krotki, ale ladujemy w srodku nocy i jedynym sposobem, zeby sie dostac do miasta, jest wziecie taksowki.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Daniel / 2011-03-16
    Proszę autorów o kontakt na daniel@twoje4x4.com
    Pozdrawiam
MalezjaWybierz obszar który Cię interesuje

MalezjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju