Malezja - wyprawa do najstarszej dżungli świata
Piotr i Agnieszka Wyświetlono: 2695 razy 2003-12-12 15:18:10![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.54 (67 głosów) |
Waz byl zielony jak dzungla. Zlewal sie z listowiem wszechotaczajacej, napierajacej i monstrualnie wyolbrzymialej botaniki...
Waz byl zielony jak dzungla. Zlewal sie z listowiem wszechotaczajacej, napierajacej i monstrualnie wyolbrzymialej botaniki, zastygniety na galezi wystajacej przy sciezce, jakby w oczekiwaniu na sygnal do strzalu. Przechodzilismy kolo niego ostroznie. Nie bylo innej drogi. Waska sciezka biegla miedzy zielonymi scianami polmrocznego krolestwa roslin, w ktorym o istnieniu niewidzialnego swiata zwierzat przypominal tylko ten waz i bezustanne brzeczenie cykad.
Jeszcze czasem dalo sie slyszec krzyk dzioborozca. Rzadziej czarna sylwetka wielkiego ptaka mignela miedzy szparami w sklepieniu lasu. Nie brakowalo jedynie owadow, pajakow, skolopender. "Kraina robali", mowilismy. One tutaj krolowaly. Kolumny mrowek przecinaly sciezke co chwila. Inne mrowki przerazaly swa wielkoscia, rowna malemu palcowi czlowieka.
Cztery dni wedrowalismy przez ta dzungle, o ktorej mowi sie, ze jest najstarsza na swiecie. Pierwotne lasy deszczowe w Parku Narodowym Taman Negara w srodkowej czesci Polwyspu Malajskiego zachowaly sie bowiem w niezmienionej postaci od 130 milionow lat ! Nie dotarlo tu nigdy zadne zlodowacenie, zaden kataklizm geologiczny nie zaklocil istnienia tej dzungli. Jest wiec starsza od rownikowych puszcz z Amazonii i Dorzecza Konga.
Samo dotarcie do PN Teman Negara ma w sobie cos z posmaku ekspedycji. Po dojechaniu do przystani w Kuala Tembeling autobusem z Kuala Lumpur, stolicy Malezji, musielismy przesiasc sie do dlugiej lodzi motorowej. W zasadzie tylko w ten sposob mozna dotrzec do parku narodowego. Jeszcze zanim odbilismy od przystani, nagle zerwala sie potezna ulewa tropikalna. Mimo, ze byl sam srodek dnia wszedzie zrobilo sie ciemno a z nieba polala sie rzeka wody. Odeszla rownie szybko, jak przyszla. Odleglosc 60 km od Kuala Tembeling do dyrekcji parku w Kuala Tahan pokonalismy w czasie mniej wiecej 2-3 godzin, zas droga wiodla wzdluz zielonej sciany lasu.
Zatrzymalismy sie w wiosce Kampung Kuala Tahan, po przeciwnej stronie rzeki niz dyrekcja parku narodowego. Znajduje sie tam wiele tanich hotelikow dla turystow z plecakami, jak rowniez sporo tanich restauracji. Proste warunki naszego hoteliku rekompensowala relaksujaca atmosfera zagubionego w puszczy przyczolka cywilizacji. Uroku dodawaly mu dajace cien palmy oraz piekne widoki na rzeke i dzungle.
Z dzungla trzeba sie najpierw oswoic. Nie mozna sobie wyobrazic warunkow panujacych podczas wedrowki przez dzungle, trzeba je poznac na wlasnej skorze. I nie nalezy robic tego zbyt szybko. Dlatego pierwsze dni pobytu w PN Taman Negara wykorzystalismy na zaprawe przed dluzszym trekkingiem. Pierwsza, najbardziej lagodna wycieczka byl spacer po Canopy Walkway, niedaleko dyrekcji parku. Jest to zawieszony miedzy koronami drzew system mostkow linowych, na wysokosci do 25 m. Chodzac po nim, mozna poznac zycie w najwyzszych partiach lasu, w sklepieniu dzungli. Mostki bujaja sie podczas chodzenia i trzeba zachowywac miedzy soba bezpieczna odleglosc.
| Oceń relację |
MalezjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


























