Kamczatka - półwysep we wschodniej części Rosji, między M. Ochockim a M. Beringa, połączony z lądem wąskim przesmykiem. Półwysep o powierchni ponad 370 tys. km2 zamieszkuje ok. 400000 ludzi, z których ponad 50% zyje w Pietropawłowsku-Kamczackim. Na terytorium Kamczatki znajduje się 29 aktywnych oraz ponad 300 wygasłych wulkanów. To one tworzą z tego dzikiego zakątka Ziemi magiczne miejsce, pełne niesamowitych cudów przyrody.
Kamczatka 2001
Szymont2003-12-12 08:42:46
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
się na Jez. Dierżawina, ale nie możemy go znależć i wchodzimy na lodowiec. Na ok. 1500m zaczyna padać śnieg. Droga przez lodowiec to ciągłe, męczące pokonywanie bruzd i żlebów. Po trzech dniach od wyjścia z Kluczi docieramy zmęczeni do przełęczy pod wulkanem Sriednij.
Jest już szaro kiedy rozbijamy na odkrytym polu lodowym namiot. Dookoła pusta, odkryta lodowa przestrzeń. Nie ma jak umocować namiotu bo lodowiec nie pozwala na wbicie szpilek. Znosimy wiec kilka kamieni i nimi mocujemy odciągi. Wybór miejsca okazuje się fatalny w skutkach. Huraganowy wiatr nie daje zmrużyć oka i usiedzieć spokojnie w namiocie. Do środka sypie śniegiem, maszty gną się jak z gumy, a my musimy trzymamć cała konstrukcję. Kiedy w południe następnego dnia wiatr zrywa nam namiot schodzimy w dół w niewielkie zagłebienie terenu. Znosimy kamienie i obkładamy nimi namiot. Z uwagi na panujące warunki dochodzimy do wniosku, że nie damy rady wejść na Kluczewską Sopkę z tej strony - nie ma jak utrzymać namiotu. Ponadto wichura męczy nas psychicznie. Postanawiamy wejśc na wznoszący się nad nami wulkan Sriednij 2978m. Dopołudnia 13 września bierzemy raki i aparat i na lekko wchodzimy na szczyt. Panorama zapiera dech w piersiach. Jednocześnie widzimy też ile ewentualnej drogi przed nami w kierunku szczytu Kluczewskiej. To upenia nas, że lepiej będzie jak zawrócimy. Jest czwartkowe popoludnie tego samego dnia, kiedy zwijamy namiot i schodzimy w dół lodowca. Czujemy niedosyt - nie tego oczekiwaliśmy i nie taki był nasz cel...
Kluczi
Po szybkim zejściu z lodowca zmęczeni wracamy do Kluczi. Jesteśmy tak zmęczeni, że ostatnie kilkaset metrów dzielące nas od gostinicy pokonujemy stopem. Tam spotyka nas miła niespodzianka - kobieta, która prowadzi gostinicę poznaje nas i nalewa po talerzu pysznego kapuśniaku.
Zanim na dobre się rozgościmy robimy w sklepie zakupy: sok, piwo, gin&tonic.
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:













































