Strona główna » Mongolia » Mongolia cz.1

Rano wszyscy spotykamy się na dworcu gdzie po półgodzinnym spóźnieniu pociągu rozpoczynamy podróż do Brześcia...

Mongolia cz.1

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Zapalony wędrowiecZapalony wędrowiec Karol
2003-12-11 15:40:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )

wszystko można dotykać, a nawet brać do rąk eksponaty (kamienie szlachetne, dinozaury, zwierzęta, stara i nowa sztuka, rewolucja). Obiad złożony z zupy ryżu z dżemem oraz kisielu. Byliśmy z Adasiem u Amerykanów, ale nie było ich w jurcie, a potem na wzgórzu nad Arwajcher. O szóstej poszliśmy do hali sportowej. Rozegraliśmy mecze z Mongołami. W kosza wygraliśmy, a w siatkówkę nas rozgromili. W nocy Amerykanów ciągle nie było więc poszliśmy do "Naszego Mongoła" (inteligent).

14 lipca '94 (czwartek) - Arwajcher cd.

Na poczcie udało się kupić koperty ze znaczkami do Polski i piszę dwa listy do domu. Byłem u Naszego Mongoła po informacje (jedziemy dopiero jutro), to był mój pierwszy raz w jurcie. W restauracji jedliśmy ryż ze starym baranem plus solona herbata z tłuszczem (ohyda). Potem z Adasiem i Tomkiem byliśmy u Amerykanów, którzy uczą tu angielskiego. Po ósmej Nasz Mongoł był u nas . Jutro rano wyjeżdżamy do Bajan Govi, i zaraz potem do somonu Ujanga. Wieczorem poszliśmy do świątyni buddyjskiej, ale była zamknięta.

15 lipca '94 (piątek) - cd. załatwiania koni

Od wczoraj mam niezły katar. Rano był Nasz Mongoł, ale nastąpiły kolejne negocjacje i odwlekanie wyjazdu. Pół dnia siedzę przed naszym hotelem - "Hangay". Koło szóstej tracimy nadzieję i z Adasiem i Majką idziemy najpierw na górę, a potem w step. W stepie odwiedzamy Mongołów, gadamy o koniach, trochę jeździmy, siedzimy w jurcie. Po powrocie okazuje się, że jednak jedziemy, i o 22-giej wyjeżdżamy ciężarówką do Bajan Govi (Bogate Gobi), gdzie docieramy przemarznięci o drugiej w nocy. My z Adasiem śpimy na ciężarówce reszta w namiocie.

16 lipca '94 (sobota) - Bajan Govi

Rano idziemy z Adasiem zobaczyć Gobi i w drodze powrotnej zachodzimy do jurt. popytać o konie (brak siodeł). Potem jemy obiad, który miał być za darmo, a musimy płacić po 6$ od osoby. Po obiedzie znowu idziemy z Adasiem do jurt (kumys i kożuchy), gdzie trwają poszukiwania siodeł. Wszyscy idziemy na Gobi, gdy podjeżdża nasz Mongoł i razem przez godzinę jeździmy po Gobi konno. Gdy wracam okazuje się, że Nasz Mongoł strasznie się spieszył i pojechał trochę dalej. Doszliśmy do niego, z Adasiem i Tomkiem, którzy na mnie czekali, na piechotę. Tubylcy z jurt chcieli za konie za dużo pieniędzy. Potem Nasz Mongoł zatrzymuje się parę razy i zbiera eksponaty do muzeum, a my jeździmy na koniach. Po drodze do Arwajcher jeszcze kombinacje z benzyną. Z Bajan Govi wyjechaliśmy przed drugą, z jurt z eksponatami koło piątej, a w Arwajcher jesteśmy o pierwszej w nocy. Jeszcze pomagamy rozładować jurtę i eksponaty przy muzeum i zamieszkujemy znów w hotelu "Hangaj" (p.219, poprzednio 218).

cdn...

Strona:  1  2  3  4  5  6  7  [8]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>


Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1 Mongolia cz.1
Zobacz zdjęcia: Mongolia

Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Mongolia - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Mongolia - filmy z wakacji Mongolia - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Mongolia - szczepienia, porady zdrowotne Mongolia - kuchnia, potrawy, alkohole Mongolia - kultura, obyczaje, zabytki Mongolia - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Mongolia

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Mongolia