Z Nairobi do Kathmandu lecę liniami Gulf Air z przesiadkami w Abu Dhabi i Bahrajnie. Cała podróż, łącznie z 7-godzinnym nocnym oczekiwaniem ma trwać ponad dobę...
Rowerem przez 3 kontynenty – Nepal

Rozmus2003-12-11 13:21:47
Wyświetlono razy (ostatnio: )
kłopotów z żołądkiem, ale jedzenie w Nepalu nie jest zbyt dobre. Powiedziałbym, że jest tanie w obu znaczeniach tego przymiotnika. Myślę nawet, że ostre przyprawy są tu dodawane głównie po to, aby ryż z wywarem z trawy, patyków i kamieni ;-) miał w ogóle jakiś smak...
Nawierzchnia na trasie jest bardzo dobra (chyba najlepsza, po jakiej jeździłem od początku wyprawy) i droga, z dwoma wyjątkami, cały czas po sinusoidzie idzie w dół. Szkoda tylko, ze powietrze jest tak bardzo zanieczyszczone. Nad doliną Kathmandu nieustannie wisi smog, a i do samej równiny Terai na południu kraju czuję pył na zębach. Za to krajobrazy są niesamowite i przywodzą na myśl Chiny. Jadę głębokimi dolinami rzek, po obu stronach bardzo wysokie zalesione szczyty spinane słynnymi wiszącymi mostami. Przy drodze skromne nepalskie chatki i bananowce (tak!) oraz studzienki, przy których cały czas ludzie zażywają publicznej kąpieli (odziani w kawałki materiału) lub robią pranie. Co chwila mijam grupy ludzi obładowanych od stóp do głów liśćmi i drewnem na opał. A na południu, gdzie w parkach narodowych żyją tygrysy, jestem entuzjastycznie witany przez nepalskie nastolatki. Mogę im się odwzajemnić pisząc, że wraz z Turczynkami są jedynymi dziewczynami na całej trasie, o których mogę powiedzieć, że są ładne i pociągające. Choć oczywiście i tak wszyscy wiedzą, że najwięcej witaminy ... ;-)
Dwie spośród czterech nocy na nepalskiej trasie spędzam znowu na dziko w swoim nadgryzionym, chyba jeszcze przez jakiegoś afrykańskiego termita, namiocie. Nad ranem przy rzece zmarznięci i nieśmiali tubylcy ze szczoteczkami do zębów w ustach wylegają, by zobaczyć rowerowego przybysza z dalekiego kraju. Wszyscy grzecznie się kłaniają ze złożonymi przed sobą rękami, ale wcale nie zamierzają sobie pójść. Znajomość angielskiego jest znikoma, więc przez godzinę trwa bezpłatny, niemy, amatorski teatr jednego aktora. Mimo to fajnie jest się obudzić ze wschodem słońca na brzegu rzeki pod wiszącym mostem i pomyśleć "Jestem w Nepalu"
Krzysztof Rozmus
http://krzysztofrozmus.net
Zobacz zdjęcia:
Nepal
Nepal - wybierz obszar, który cię interesuje:













































