Ostatni miesiąc był ciągiem niekończących się przygotowań. W zasadzie nie było dnia abym nie musiał czegoś załatwić lub czegoś kupić.
Mimo to na kilkanaście godzin przed odjazdem dalej na mojej liście jest jeszcze kilka nie skreślonych punktów...
Rowerem przez 3 kontynenty - Włochy

Rozmus2003-12-11 11:43:40
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
odmówiono mi rozbicia namiotu na podobno zamkniętym kempingu (okazał się zamknięty, gdy powiedziałem, że chcę spędzić tylko jedną noc) zostaję zmuszony do proszenia o miejsce u ludzi. Trafiam między innymi na pole gokartowe, gdzie stróżami są dwaj mężczyźni z Ghany - nielegalni imigranci, którzy po pobycie w Egipcie i Libanie próbują swojego szczęścia we Włoszech. Niestety nie ma ich szefa, a oni nie chcą ryzykować utraty pracy. Szukając dalej, docieram do rzędu parterowych domków za ogrodzeniem. Zaczynam rozmowę z grupą ludzi. Jak się okazuje, oprócz trójki Włochów jest para młodych ludzi z Ukrainy, z którymi mogę rozmawiać po polsku. Pytam o pozwolenie. Włosi, z tego co rozumiem, zaczynają się licytować, gdzie jest najbliższy kemping, tak jakby rozbicie namiotu na jedną noc cośkolwiek ich kosztowało. Mówię, że mogę zapłacić. Ukrainiec, 20-latek Denis, pozwala mi rozbić namiot. Dodatkowo uzgadnia to z kobietą z domku obok. Ponieważ w okolicy nie ma od dwóch dni wody, Denis jedzie sprawdzić, czy w zbiornikach na plaży coś jeszcze nie zostało dla mnie.
Ja tymczasem rozbijam namiot i wypakowuje potrzebne rzeczy. W międzyczasie do kolejnego domku przyjeżdża samochodem małżeństwo Włochów. Ich pierwsza reakcja: teren prywatny - nie wolno rozbijać namiotu. Tłumaczę jak umiem, że mam pozwolenie od chłopaka i zgodę kobiety. Niby wszystko jest w porządku, "no problemo", ale widzę, że nie do końca. Po chwili czuję się jak we włoskim filmie: Włosi przekrzykują się nawzajem na podwórku. Wraca Denis. Okazuje się, że jednak muszę się zwijać. Nie chodzi o to, że im przeszkadzam, tylko chcą utrzeć nosa imigrantowi: pokazać mu, że jest tu nikim i nie może wydawać zezwoleń. Na dowód tego, że są moimi przyjaciółmi, dają mi bułki, których i tak nie mogę jeść, mozzarellę i pastę z łososia. Noc spędzam w domku u Denisa, który pracuje tu już od półtora roku, pomagając
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:















































