Samochodem do Turcji - Turcja część I
tomaszg Wyświetlono: 4228 razy 2005-12-24 00:53:40![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.69 (68 głosów) |
Trasa : Polska, Słowacja,Węgry, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Grecja, Włochy, Słowenia, Węgry, Słowacja, Polska. Długoœć trasy: ok.7000 km, w tym promem ok. 1000 km
http://www.freestylerpl.republika.pl/
Turecka odprawa samochodowa nie przypomina, żadnej z tych które miałem okazje do tej pory doświadczyć. Po wstępnej kontroli, zostawia sie samochód na poboczu, idzie się do pawilonu i na poczatek kupuje sie wize, która chyba od zawsze kosztuje10$. Potem idzie sie do pokoiku, gdzie na podstwie dokumentow samochodu i paszportow Turek wypisuje ok 5 świstow pobierajac jednoczesnie za to jakas drobna oplate. Potem z tymi swistami biega sie po 5 innych okienkach, gdzie świsty sa zabierane, steplowane, wydawane nowe świsty i pobierane jakies drobne opłaty 3-5 DM każda. Na koniec ma sie jeden świst z którym podjeżdża sie samochodem do odprawy bagażowej, gdzie w moim przypadku celnik pojawil sie po godzinie, wbil pospiesznie pieczatke i pospiesznie uciekł z miejsca pracy. Majac ten finalny świst z wieloma pieczątkami, jedzie się juz do ostatniej budki, gdzie celnik liczy czy zgadza sie ilosc pieczatek i zabiera swist, wypisując nowy jak sie okazało do kontroli przy wyjezdzie z kraju. To chyba wszystko. Droga E 87 z granicy w kierunku autostrady jest w dobrym stanie i bardzo malownicza. W ogóle Tureckie drogi sa chyba robione zupelnie inna technologią, bo asfalt zdaje sie dobrze znosic wysokie temperatury dzieki czemu koleiny sa rzadko spotykane. Po ok. godzinie jazdy dojechalem do autostrady oznaczonej jako droga E80. Autostrada (płatna) jest calkiem przyzwoita, posiada trzy pasy ruchu, gdzie Turcy wyciskają maszyny "ile dala fabryka", albo jeszcze wiecęj. Mimo to podróżuje się dość komfortowo ponieważ natężenie ruchu jest w miarę przyzwoite, a sama droga nie ma żadnych nierównosci. Pod samym Istambulem autostradę zasilają dwa kolejne pasy, ale mimo to zaczyna robic sie tłoczno, aż w końcu autostrada się korkuje, po czym sie kończy i zostaje już tylko sam korek co oznacza, ze wjeżdzamy do centrum. Dopiero stojac w tym korku w centrum przeszyty wszechogarniajacym dźwiękiem klaksonu uświadomiłem sobie jakiej rangi wyczynu podjąłem się wjeżdżając do Istambułu samochodem bez znajomości topografi miasta i bez mapy (mape Istambulu próbowałem bezskutecznie kupić na kilku postojach przy autostradzie). Jazda po Istambule na orientacje nie jest moim ulubionym sportem, a jedyne co posiadałem to geograficzna orientację mniej więcej w którym kierunku leży dzielnica gdzie należy szukac noclegu. W końcu, kiedy bylo jak sie zatrzymać zapytałem Turkow z przyulicznego straganu o drogę. Turcy nie mowiacy ani jednego slowa w języku innym niz Turecki, na kawałku tektury rozrysowali mi mapę dojazdu. Po ok. 30 min. jazdy najróżniejszymi uliczkami zadecydowalem intuicyjnie, że to tu. Niewiele sie pomyliłem, w pobliżu bylo kilka noclegowni polecanych w przewodniku Pascala.
| Oceń relację |
TurcjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















