Przepiękny liczący 6856 m jest bez wątpienia najpopularniejszym szczytem Nepalu. Już w Kathmandu przyciąga uwagę na niezliczonej ilości plakatów, pocztówek, a nawet miejscowej walucie. Tysiące turystów udających się w rejon Solo Khumbu przystaje w niemym zachwycie, gdy ujrzą go po raz pierwszy. Z Tengboche, gdzie znajduje się najsłynniejszy buddyjski klasztor Nepalu, sylwetka Ama Dablam wygląda imponująco. Dla Tybetańczyków i miejscowych Szerpów góra ta ma mistyczne znaczenie. Ama - znaczy matka, Dablam - to amulet noszony wokół szyi przez Lamów i wyznawców Buddyzmu. Nazwa Ama Dablam oznacza naszyjnik albo klejnot matki. Przynosi szczęście i chroni przed złymi mocami. Już po dwóch dniach od opuszczenia Kathmandu możesz zobaczyć go po raz pierwszy. Godzinny lot samolocikiem do Lukli, a potem jedno lub dwudniowy marsz do Namche Bazar położonego na wysokości 3440 m i po dodatkowym pół godzinnym marszu ze zboczy opadających do rzeki Dudh Kosi na pierwszym planie ujrzysz właśnie Ama Dablam. Podejście do bazy zaczyna się w Pangboche (3900 m). Jest to ostatnia zamieszkała przez cały rok wioska w rejonie Khumbu. Nieco powyżej znajduje się najstarszy, liczący ponad 300 lat buddyjski klasztor, gdzie za kilka rupii można było zobaczyć skalp Yeti, legendarnego człowieka śniegu. Obecnie głęboko schowany w drewnianej skrzyni.
Ama Dablam - góra budząca zachwyt (6856)
RyszardPawlowski2005-12-23 18:26:44
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Todda jako uczestnik i jednocześnie guide. Cieszyłem się, ale wiedziałem, że moja satysfakcja nie może być pełna. Wszak miałem wchodzić południowo-zachodnim filarem, czyli najbardziej popularną drogą prowadzącą na wierzchołek. Już podczas pierwszego wyjścia z bazy wspólnie z Kanadyjczykiem Jeffem Lakesem, doszliśmy aż do III obozu na wysokości 6100 m. Dalej wznosiła się stroma lodowa ściana, a potem śnieżny filar wyprowadzający aż na wierzchołek. Nieubezpieczona droga kusiła i dawała szansę przygody. Czuliśmy się dobrze, więc już następnego dnia, a była to dokładnie data śmierci Jurka Kukuczki (24 października) stanęliśmy na szczycie. Szlak dla pozostałych uczestników został otwarty. Był to mój udany przewodnicki debiut, a przy tym pierwsze polskie wejście na Ama Dablam. Jesienią 1994 roku, w ciągu trzech dni od zdobycia wierzchołka Lhotse, znalazłem się w bazie pod Ama Dablam. Czekało tam na mnie 16 klientów głównie z Anglii i Stanów Zjednoczonych, w tym młode małżeństwo, które miodowy miesiąc chciało spędzić w malowniczej scenerii gór. Byli dobrze przygotowani i bardzo ambitni, więc jako pierwsi stanęli ze mną na szczycie. Ich reakcja była spontaniczna i chyba nietypowa. Wtuleni w rękaw mojej kurtki rozpłakali się jak małe dzieci. Czyż mogło być większe uznanie i radość dla ich przewodnika? Po latach z satysfakcją mogę wyznać, że panną młodą była Christin Bokoff - najlepsza obecnie amerykańska himalaistka, mająca na koncie 6 szczytów ośmiotysięcznych.
W roku 1996 zorganizowałem wyprawę, w składzie której znaleźli się 17-letni Eryk Margaritte i moja klubowa koleżanka Barbara Batko. Wspólnie stanęliśmy na szczycie, a Basia stała się pierwszą Polką, która tego dokonała. Zaprocentowało to w roku następnym naszym wejściem na Gasherbruma II (8035 m) w Karakorum. Basia stała się pierwszą i jedyną jak dotąd Ślązaczką, która zdobyła szczyt
...
Zobacz zdjęcia:
Nepal
Nepal - wybierz obszar, który cię interesuje:












































