Strona główna » Pakistan Indie » Drogą lądową do Indii [III]

W nocy też było bardzo gorąco. Spałem tym razem na podłodze. Na dodatek gdzieś w środku nocy przeżyliśmy nalot pcheł pustynnych czy czegoś takiego. Wpadła do przedziału chmura pcheł i zaczęła nas gryźć, włazić pod ubranie i dalej gryźć...

Drogą lądową do Indii [III]

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Miłośnik podróży Robert
2003-12-08 18:49:13
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 2/5Ocena 1.67 z 5.00. 3 głosów oddanych

nie zwracał na to uwagi. Inna wlokła za sobą kopyto trzymające się na kawałku skóry. Ludzie, których spotykaliśmy widzieli nawet krowę, której zwisał wyszły tylko do połowy podczas porodu, gnijący już płód.



Po godzinie drogi dotarliśmy na Pahargandź. Jest to ulica koło dworca kolejowego New Delhi, wzdłuż której znajduje się wiele hoteli. Jest to dzielnica, gdzie spotykają się podróżnicy z całego świata. Jest to także wielki targ, na którym sprzedaje się wiele pamiątek z całych Indii. Najtańszy hotel (Kiran Guest House) jaki znaleźliśmy kosztował po 160 rupii za dwuosobowy pokój. Mieszkaliśmy w dwóch pokojach na 4 piętrze. Ponieważ budynek był wysoki i bardzo "cienki" były to jedyne pokoje na piętrze. Na piętrze była jeszcze łazienka i balkon, z którego rozciągał się widok na całą okolicę.
W ciągu czterech dni spędzonych w Delhi temperatura była najwyższa wciągu całej naszej podróży. Wypijaliśmy litry wody i coli. Skóra piekła i oddychało się bardzo ciężko. Kąpaliśmy się bardzo często. Niestety woda gromadzona była w czarnych baniakach umieszczonych na dachu budynku i była gorąca. Zimna woda była tylko marzeniem. Nawet w nocy było tak gorąco, że kąpaliśmy co kilka godzin, bo nie dało się spać. Po nocnej kąpieli przez kilka minut czułem przyjemny chłód stojąc na balkonie przy lekkim wietrze. Niestety w ciągu kilku minut krople wody ustępowały miejsca kroplom potu i chwile rozkoszy mijały. Od tych zmian temperatury pochorowaliśmy się. Przez dwa dni leciała mi żółta maź z nosa. Nie było natomiast w tych warunkach problemów z wygrzaniem choroby.


Na Main Bazaar, głównej ulicy Pahargańdźu, były dwa sklepy z polskimi szyldami: "Sklep u Miśka" i "Sklep dla Polaków". Niestety, w żadnym z tych sklepów nie można było dogadać się po polsku.


Pierwszego dnia pobytu w stolicy Indii poszliśmy zwiedzić Wielki Meczet. Na teren meczetu nie można wejść w krótkich spodenkach, więc przed wejściem dostałem kawał materiału do owinięcia się. Meczet jest rzeczywiście wielki i robi wrażenie. Nad meczetem lata mnóstwo gołębi. Po placu modlitw chodziło się na bosaka po wąskich dywanach, gdyż posadzka była zbyt nagrzana, aby dało się po niej stąpać. No niektórzy hindusi chodzili.



..moja strona..

Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  [19]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>


Drogą lądową do Indii [III] Drogą lądową do Indii [III] Drogą lądową do Indii [III] Drogą lądową do Indii [III] Drogą lądową do Indii [III] Drogą lądową do Indii [III]
Zobacz zdjęcia: Pakistan , Indie

Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Pakistan - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Pakistan - filmy z wakacji Pakistan - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Pakistan - szczepienia, porady zdrowotne Pakistan - kuchnia, potrawy, alkohole Pakistan - kultura, obyczaje, zabytki Pakistan - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Pakistan
  » Indie

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Pakistan
  » Indie