SAMOTNA WYPRAWA - Afryka od Oceanu do Oceanu - 7 wrzesień - 28 listopad 2003 roku
SAMOTNA WYPRAWA - Afryka od Oceanu do Oceanu - część II
Jajor2005-12-12 23:30:00
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
dla tubylców jesteś mięsem. Chyba że masz dużo kasy to życzliwość sobie kupisz...
Tak więc jadę do stolicy Zambi.
Lusaka to miasto które w przewodniku każą omijać. Muszę tu jednak pobyć, żeby załatwić wizę do Malawi. To zupełnie nieoczekiwany i nieplanowany kraj na moim szlaku. Pani w ambasadzie,
w okienku w jakim u nas siedzi dozorca, co chwilę wymyśla jakiś problem. Ostatecznie miażdżę ją swoim wdziękiem ;)
No i po raz pierwszy w Afryce widzę... chmury!
Afryka może też śmieszyć: główna ulica w stolicy Zambii, tłok. Na chodniku stoi facet z pierwszym chyba modelem polaroidu. Jakaś mama chce zrobić swojej córce zdjęcie. Ruch zostaje zablokowany, no bo jakże inaczej?
Tło - jeden pomocnik trzyma za fotografowaną rozciągniętą szmatę, ładną szmatę. Obok jakiś pracownik ochrony, z karabinem na ramieniu doradza jakby tu było lepiej stanąć do tego zdjęcia.
Szef z aparatem długo mierzy, ruch wstrzymany... i wreszcie PACH , zdjęcie zrobione. Pomocnik biegnie z kliszą i kładzie ją w słońcu na masce samochodu. Obraca, głaszcze. JEST, udało się!
Tyle ze dziewczynka ma lekko przymknięte oczy... Matka domaga się powtórzenia. Ale to musi kosztować ponownie! Kłócą się by po 10 minutach rozstać się w zgodzie. Przecież i tak ładnie wygląda, co potwierdza gość z karabinem...
Luangwa Boma, styk granic Zambii, Zimbabwe i Mozambiku.
Zatrzymuję się u małżeństwa Anglików, którzy uciekli z Zimbabwe i tutaj czekają aż ktoś sprzątnie Mugabe. Tymczasem mają stację paliw z jednym dystrybutorem. Rozbijam namiot w ogrodzie nad rzeką. Marny z tej rzeki w tych upałach pożytek - pełno w niej krokodyli i kilka razy dostaję reprymendę od miejscowych za stanie przy rzece plecami do niej... A upał jest jeszcze większy niż dotychczas. Między godziną 11 a 16 zapadam w letarg.
Wybrałem się w niedzielę do katolickiego kościoła na mszę. A wybór jest ogromny: w każdej wiosce w Afryce jest kilka kościołów różnych wyznań! Istne targowisko dusz...
Msza przechodzi moje oczekiwania! Dwie godziny, z czego 50 minut to śpiewy i pląsy przy akompaniamencie pięciu bębnów! A dary to nie tylko kasa ale i banany, cukier itp.
Zobacz zdjęcia:
Zimbabwe
,
Zambia
,
Namibia
,
Mozambik
,
Botswana
Zimbabwe - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















