Znów piękny dzień, z tym, że wiatr zdecydowanie się wzmógł i rozwiał nasze obawy, co do 'wyrobienia się' z Bornholmem. Na jachcie znów sielska atmosfera... Ola, kończąca hungarystykę dyskutuje z Martinem, którego "babuszka" jest z "Madziarska" na temat prawidłowej węgierskiej wymowy słowa 'ogórek', wreszcie Martin dzwoni na Słowacje, do babci i dowiaduje się, że obie wersje wymowy są uznawane za prawidłowe. Kapitan jeździ po pokładzie na swoim rowerze, zupełnie jak w dowcipie o największych statkach... Obserwujemy ciekawe zjawisko - halo wokół słońca... Zastanawiamy się czy to dobry, czy zły omen...okazał się dobry, bo wiało prawie 7B następnego dnia...
Operacja Jurand 2004 - etap II

Adamsulewski2005-12-09 19:37:15
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Zamku... Jurand staje przy wysokim nabrzeżu i ruszamy w kierunku zamku... Prowadzi Krzychu, który już tu kiedyś był i zna ścieżkę 'na skróty' brzegiem zbocza... Początkowo dróżka pnie się stromo w górę, przez las, by później wychynąć na coś na kształt bieszczadzkich połonin... A więc góry i morze w jednym... Piękny krajobraz... W dodatku zamek położony jest nad stromym urwiskiem z którego rozciąga się widok daleko na morze... Trzaskamy zdjęcia... W pewnej chwili słyszymy jakby beczenie baranów, sądzimy, że to druga część załogi się wygłupia, jednak szybko okazje się, że dróżka wiedzie przez pastwisko, po którym biegają dziesiątki owiec... Są raczej bojaźliwe więc wykorzystując to wczuwamy się w role baców i pędzimy część stada przed sobą przedrzeźniając baranie głosy :) ...najpierw Jarek zaczął udawać pastucha, niestety owce zaczęły go dopiero słuchać jak wziął jakiś badyl do ręki, potem przemierzanie ciasnym szlakiem pełnym owczych łajn, na którym mijały nas co chwila pielgrzymki puchatych stworów...a jeszcze potem żarty, że nasz kapitan ubrany w czarny góralski wełniany sweter, jest ich tatusiem i że zaraz wszystkie przyjdą do niego...tylko biedna Ania ciągle kryła się to za Adamem, to za Królem Arturem... W końcu dochodzimy do zamczyska... Jest potężne a przy swojej lokalizacji wydaje się być niezdobyte... Jednak kolejne tabliczki z historią twierdzy rozwiewają nasze wątpliwości... Zamek został zniszczony przez nie kogo innego jak oczywiście znienawidzonych Szwedów... Artur daje popis swoich zdolności aktorskich kładąc się na środku porośniętego przystrzyżoną trawą dziedzińca ze słowami 'No , wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej...' :) a później w miarę odkrywania kolejnych zrujnowanych pomieszczeń dając wyraz udawanej rozpaczy: "Zajebię, zajebię! Na tydzień człowiek z domu wyjedzie i co zastaje? Jebani Szwedzi!" :) Bosman ...
Strona: Â 1 Â 2 Â [3] Â 4 Â 5 Â 6 Â 7 Â 8
Zobacz zdjęcia:
Polska
,
Dania
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:





















































