Błażej Początek, załogant
Zapiski z rejsu dedykuję wszystkim uczestnikom majowej przygody na Jurandzie, którzy dzięki pogodzie ducha, wzajemnej życzliwości i poczuciu humoru sprawili, że spędzony wspólnie czas pozostawił w naszej pamięci niezatarty ślad beztrosko i radośnie spędzonych dni, naładował pozytywną (wcale nie czarną :) mocą i pomógł na nowo odkryć piękno otaczającego świata - zarówno w postaci malowniczych zakątków skandynawskiej części Bałtyku, jak i emocji ludzi tworzących na małym skrawku ojczyzny przemierzającym obce wody coś na kształt nieformalnej rodziny...
Operacja Jurand 2004 - etap I

Adamsulewski2005-12-09 19:33:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
w Casablance i napełnia ją tytoniem o zapachu melasy... Wesołej biesiadzie akompaniuje mroczny Syntetik - didżej ze Śląska i jego przebój wszechczasów - Czarnji Krziż :) Idziemy spać o świcie...
Czwartek 13.05.2004
Większość załogi budzi się daleko w morzu (Adam wraz z zaspaną poranną wachtą, wykonał ambitny plan wyjścia z portu wcześnie rano tj. koło 9.00, by zaraz iść samemu dalej spać...: ). Płyniemy na południowy-wschód w kierunku Malmo. Jest piękny, słoneczny dzień, w miarę wieje, choć stopniowo i uporczywie, wiatr słabnie... Mijamy kilka ładnie pomalowanych promów oraz charakterystyczne kolorowe wiejskie domki na duńskim brzegu. Po południu powiew prawie zupełnie zanika. Przechodzimy na silnik... Powoli wyłaniają się z oddali zabudowania Malmo. Adam, chcąc postępować przepisowo przez radio prosi o pozwolenie na wejście do portu handlowego...niestety szwedzki harbour master nie pozwala nam przycumować w centrum, ale kieruje nas do położonej na przedmieściach Malmo mariny jachtowej...wniosek na dziś taki, że nie ma się co pytać, a nie wpływać dopiero jak sami mówią, że nie wolno.... W pełnym słońcu opalamy się na pokładzie... Nagle ktoś przypadkowo patrzy w wodę i podnosi alarm. Widać dno! Rzeczywiście w promieniach słońca przebijających się przez szmaragdową wodę lśnią leżące na jasnym piasku wodorosty... Rzut oka na sondę - 4,5 metra... To się nazywa czysta woda... Ech, gdyby było troszkę cieplej... Okazuje się, że marina jest za płytka dla Juranda... Stajemy więc przy nabrzeżu dla większych statków, tym razem się już nikogo nie pytając. Przygodny marynarz z cumującego nieopodal kutra doradza nam, żebyśmy zamknęli jacht...choć w sumie to przecież on powinien zamknąć kuter, bo przecież Polakami jesteśmy my... Na nabrzeżu pusto, jakieś zardzewiałe maszyny, ogrodzenia... Idziemy przed siebie i po kilkuminutowym marszu docieramy do większej
...
Zobacz zdjęcia:
Polska
,
Dania
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























